Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63
e-mail: sklep@bezdroza.pl
redakcja: redakcja@bezdroza.pl
informacje o księgarni bezdroza.pl
© Bezdroża 2011
Recenzje
Wyniki wyszukiwania frazy "66" [2]
- 1
- ...
-
Grecja. Ateny i Peloponez. Błękit morza, biel marmuru Wydanie 1
Grecja należy do najbardziej atrakcyjnych turystycznie krajów Europy. Kilka dni temu omówiłem jeden z dwu najnowszych po niej przewodników wydawnictwa Bezdroża: „Grecja. Sztuka, bogowie i ludzie”. Obecnie prezentuję drugi, wydany w serii „wakacyjnej”, a napisany przez jednego z dwu autorów poprzedniego, który przedstawił w nim te same regiony ojczyzn Homera.
„W Grecji - czytamy na tylnej stronie okładki przewodnika „Grecja. Ateny i Peloponez. Błękit morza, biel marmurów” - miejsc do zwiedzania wystarczy na długie miesiące. Ruiny miast i świątyń z czasów starożytnych, malownicze twierdze oraz bizantyjskie klasztory tworzą fascynujący szlak podróży ku źródłom cywilizacji. Masyw Olimpu, góry Helion i Helmos to tereny idealne dla miłośników wędrówek, a tych, którym marzy się wakacyjne leniuchowanie, zapraszają setki kilometrów przepięknych plaż”.
Tyle, że akurat prezentacja plaż stanowi w nim margines. Autor nieco uwagi poświęca tylko Riwierze Olimpijskiej nad Morzem Egejskim. Wspomina przy omawianiu zabytków Peloponezu również o tamtejszych, ale już całkowicie pomija popularne przecież miejsca wypoczynku nadmorskiego na półwyspie Chalkidiki czy nad Morzem Trackim, o plażach nad pozostałymi trzema morzami otaczającymi Grecję kontynentalną nie wspominając.
Jest to bowiem skrócona wersja poprzedniego, „dużego” ( ponad 660 stron ) przewodnika Bezdroży po Grecji. Przeznaczona dla tych, którzy przede wszystkim zamierzają ją zwiedzać, chociażby łącząc to z wypoczynkiem na plażach. A więc bez nadmiaru szczegółów, bogaciej ilustrowana, w poręcznym formacie i tańsza. Zawierająca jednak podstawowy, dosyć obfity zasób informacji.
Zgodnie z zasadą przyjętą w tej serii przewodników, to, co autor uważa w tym kraju za najważniejsze, przedstawia na wstępie w „Hitach Grecji”. Dzieląc je na: Miejsca, które trzeba zobaczyć, Stanowiska archeologiczne, Cuda natury, Co warto zrobić w Grecji ? oraz Najlepsze dania tamtejszej kuchni. Generalnie podzielam jego wybór.
Chociaż wśród miejsc, które trzeba koniecznie zobaczyć, brak mi co najmniej zamku i w ogóle miasta Nafplion oraz akweduktu i twierdzy w Kawali, mieście całkowicie w tym przewodniku pominiętym. Do stanowisk archeologicznych dodałbym przynajmniej Korynt i Tiryns ( Lista UNESCO ) ze wspaniałymi Murami Cyklopów.
Zaś do Co warto zrobić w Grecji ? chociażby jeszcze wjazd na wzgórze Likavitos w Atenach aby zobaczyć z niego najpiękniejszą panoramę stolicy i wejście po 857 schodach do zamku Palamidi w Nafplionie. W przewodniku tym jego czytelnicy znajdą zwięzłe, ale uwzględniające najważniejsze kwestie Informacje praktyczne na temat przygotowania do podróży i odbycia jej jednym ze środków transportu, poruszania się na miejscu, noclegów, gastronomii, zakupów pamiątek oraz Informacje A-Z.
Natomiast w Informacjach krajoznawczych „w pigułce” charakterystykę geograficzno - przyrodniczą kraju, prezentację jego przyrody, polityki, społeczeństwa, religii, języka i kultury oraz kalendarium historyczne. Część podstawowa przewodnika, to Najpiękniejsze miejsca Grecji kontynentalnej, w podziale na: Attykę, Peloponez, Grecję środkową i zachodnią oraz Macedonię i Trację.
Najdokładniej opisane zostały Ateny, ich zabytki i ciekawe miejsca wg. regionów miasta. Bardzo cenne jest wyodrębnienie stołecznych muzeów i spore na ich temat informacje z adresami, godzinami otwarcia, cenami biletów itp.
Nie tylko najważniejszych: Narodowego Archeologicznego, Nowego Muzeum Akropolu i Benaki, ale również mniej znanych, np. Numizmatycznego, Epigraficznego, Helleńskiego Dzieci, Biżuterii Illiasa Lalaounisa, Greckich Ludowych Instrumentów Muzycznych, Sztuki Islamu, Bizantyjskiego, Narodowego Historycznego, Wojny.
Część poświęconą stolicy zamykają - podobnie jak po prezentacji innych miejscowości - Informacje praktyczne na temat dojazdu, komunikacji lokalnej, noclegów, gastronomii, godnych uwagi wydarzeń itp. oraz Informatora z adresami ważniejszych aptek, banków, kawiarenek internetowych, poczty, policji, szpitali itp.
Są także informacje o najciekawszych miejscowościach i miejscach w okolicach stolicy: klasztorze Dafni, Górze Hymettos, Elefsinie, Pireusie i Przylądku Sunion. W pozostałych regionach uwzględnione zostały tylko najważniejsze w nich, zdaniem autora, miejscowości, obiekty i miejsca. Z prezentacją m.in. poszczególnych klasztorów na Górze Athos i Meteorach.
Ale także pominięciem wspomnianej już Kawali, czy ciekawego ze względu na zabytki oraz stoczoną pod nim sławną bitwą morską Lepanto - obecnie Nafpaktos. To jednak wyjątki, gdyż to co w Grecji kontynentalnej jest naprawdę najważniejsze, zostało uwzględnione. Natomiast niektóre opinie i sugestie autora uważam za co najmniej dyskusyjne.
Np. stwierdzenie: „…ruiny starożytnego Tirynsu stanowią interesującą alternatywę lub uzupełnienie dla tych, którzy planują odwiedzić Mykeny”. Moim zdaniem w tym przypadku nie ma żadnej alternatywy, gdyż byłaby ona podobna do wyboru: zobaczyć w Krakowie Wawel czy kościół Mariacki? Zarówno Mykeny jak i Tiryns są na Liście UNESCO oraz należą do najważniejszych stanowisk archeologicznych w Grecji.
A jak kogoś nie interesują ruiny i kamienie, to niech siedzi na pobliskiej arkadyjskiej plaży i w ogóle nie zawraca sobie głowy poznawaniem korzeni naszej europejskiej kultury, skoro nie jest mu to do szczęścia potrzebne!
Treść przewodnika wzbogacają obszerne - 2-6 stronicowe , włamane w tekst informacje monotematyczne: „Grecki alkohol”, „Kogo spotkamy na Olimpie? - czyli poczet antycznych bogów, „Sławne postacie złotego wieku” ( antycznego ), „Greckie wyrocznie” i „Szlakiem miłośników gór”.
A także kilkanaście krótszych, w ramkach na kolorowym tle. Plus mapki i plany najważniejszych miast oraz terenów wykopaliskowych. Na końcu są mini rozmówki polsko - greckie oraz krótki Indeks nazw geograficznych i obiektów turystycznych. -
Peru i Boliwia. U podnóża Andów. Wydanie 1
"Peru i Boliwia", to drugi, po zrecenzowanej przed paroma dniami przeze mnie "Tajlandii", świetny przewodnik wydawnictwa "Bezdroża" inaugurujący jego działalność edytorską w 2010 roku. Najobszerniejszy i najdokładniejszy z dotychczas wydanych w języku polskim po tych krajach. Niemiecki autor, także m. in. pracy dyplomowej z dziedziny socjoekonomii andyjskiej wyżyny Peru - znawca tego regionu Ameryki Południowej i zafascynowany nim podróżnik, przedstawia w nim masę informacji o tych dwu państwach, ich przeszłości i współczesności.
"Peru i Boliwia", to drugi, po zrecenzowanej przed paroma dniami przeze mnie "Tajlandii", świetny przewodnik wydawnictwa "Bezdroża" inaugurujący jego działalność edytorską w 2010 roku. Najobszerniejszy i najdokładniejszy z dotychczas wydanych w języku polskim po tych krajach. Niemiecki autor, także m. in. pracy dyplomowej z dziedziny socjoekonomii andyjskiej wyżyny Peru - znawca tego regionu Ameryki Południowej i zafascynowany nim podróżnik, przedstawia w nim masę informacji o tych dwu państwach, ich przeszłości i współczesności, miejscach wartych zobaczenia, jak również rad jak poznawać je w sposób racjonalny i bezpieczny.
Jest to przewodnik szczególnie cenny dla ludzi zamierzających poznawać ten region Ameryki Południowej na własną rękę. Powinni jednak zapoznać się z nim również uczestnicy wyjazdów zorganizowanych. Znajdą tam bowiem niezliczone informacje rozszerzające wiedzę o tych krajach, ich społeczeństwach, regionach, miejscowościach, zabytkach, parkach narodowych, wspaniałej przyrodzie itd. Jak również wszyscy zainteresowani tym, tak szalenie ciekawym i przebogatym w zabytki oraz ciekawe miejsca zakątku świata.
Peru i Boliwia nie po raz pierwszy - dotyczy to również przewodników zagranicznych - omawiane są łącznie. Wynika to z ich przeszłości, m.in. przynależności do imperium Inków, a później jednego obszaru kolonialnego, ale również położenia na tym samym obszarze andyjskim oraz z łączącym je jeziorem Titicaca. Co powoduje, że będąc w jednym z tych krajów zwiedza się przynajmniej niektóre miejsca w sąsiednim. I chociaż objętość tego przewodnika sugerowałaby raczej podzielenie go na dwie części, jest to w tym przypadku niemożliwe, przynajmniej w sposób mechaniczny.
Zarówno rozdział Informacje praktyczne jak i Informacje krajoznawcze, oprócz tego, co zazwyczaj znajduje się na ten temat w przewodnikach, zawierają - i to w obszernym zakresie, wiele cennych rad dla osób wybierających się w tamte strony. Np. aby zabierać ze sobą uwierzytelnione kopie paszportów, duplikaty ( a nie kserokopie ! ) międzynarodowych książeczek szczepień m.in. na żółtą febrę. Kopiować bilety lotnicze i w oddzielnym miejscu zapisywać ich numery.
Bardzo ostrożnie korzystać z kart płatniczych itp. Przyszły podróżnik znajduje również informacje o zabezpieczeniu medycznym, zagrożeniu chorobą wysokościową, a także niespodziankami ze strony przestępców - także fałszywych policjantów. Sztuczkach stosowanych przez kieszonkowców odwracających uwagę okradanych. Rady jak wybierać pokoje w hotelach, miejsca w środkach lokomocji - i których. Wskazówki na temat zachowań w różnych sytuacjach itp.
Obszernie oraz ciekawie przedstawione zostały oba kraje, ich społeczeństwa, przyroda, dzieje, gospodarka, języki, religie, kultura i sztuka oraz kuchnia. Chociaż nie bez, niekiedy, potknięć czy przesady. Trudno bowiem bezkrytycznie przyjąć np. stwierdzenie autora, że "To co Inkowie ( niczego im nie ujmując ) osiągnęli w sztuce budowlanej nie ma sobie równych". Czy "W 1513 r.przekroczono wówczas ( podboje Pizarra ) kanał Panamski.", gdy dotyczyło to Przesmyku Panamskiego, bo kanał oddany został do użytku w ponad 400 lat później.
Najobszerniejszy ( 566 stron ! ) rozdział Zwiedzanie Peru prezentuje chyba wszystko, co w tym kraju warto zobaczyć. Od stołecznej Limy i jej okolic - po propozycje 11 tras zwiedzania, aż po Boliwię. Oraz co i gdzie, a przeważnie również za ile - warto na nich zobaczyć. Z dokładnymi informacjami na temat nie tylko środków transportu, ale i firm transportowych. Wariantami alternatywnymi.
Obszernymi informacjami o możliwościach noclegowych - z nazwami hoteli, hosteli, pensjonatów itp. Ich adresami, telefonami, adresami i stronami internetowymi - jeżeli je posiadają, cenami, charakterystyką. Podobnie na temat wyżywienia, zakupów, aktywnego wypoczynku, rozrywki itp. Z mapkami oraz planami większych miejscowości.
Autor przypomina pełne nazwy miast świadczące o fantazji ich hiszpańskich założycieli, często na dawnych inkaskich miejscowościach i budowlach. Najbardziej spodobała mi się pierwotna, pełna nazwa Arequipy: "Villa de Nuestra Senora de la Asunción del Valle Hermoso de Arequipa". Czyli Miasto naszej Panny Wniebowziętej z pięknej doliny Arequipy.
Ze znanych mi miejsc autor pominął tylko parę nad Amazonką między Iquitos i przygranicznym z Brazylią i Kolumbią Santa Rosa. A jak się już płynie tą największą rzeką świata, warto zatrzymać się i zobaczyć miasteczko San Pablo. Jak również pobliską osadę Pevas, w której znany malarz i grafik Francisco Grippa, mówiący o sobie, że jest włoskim Żydem urodzonym w USA i osiadłym w Peru, malujący przyrodę i mity Amazonii, wybudował swój "La Casa del Arte" - Dom Sztuki.
Czy, również w tym regionie, odwiedzić kolonię trędowatych aby poznać ich życie. Nie znalazłem również informacji o charakterystycznym, ogromnym pomniku kochającej się pary w Parco d′Amore w dzielnicy Miraflores Limy, na wysokiej skarpie nad Pacyfikiem.
225 stronicowy rozdział Zwiedzanie Boliwii zawiera informacje i propozycje poznawania La Paz, najważniejszego miasta kraju. Niestety błędnie ( w jego opisie informacja jest prawidłowa ) nazywanego stolicą, którą w rzeczywistości jest 220 tysięczne Sucre. A także wielką trasę objazdową po kraju i 5 innych, niektóre z wariantami. W przypadku La Paz nieścisłych informacji o nim jest więcej.
Na str. 669 można przeczytać m.in.: "Umiejscowione na wysokości 3600 m n.p.m. jest najwyżej położoną stolicą na świecie". W rzeczywistości taką jest stolica Tybetu - Lhasa. Przy czym La Paz leży na wysokościach od 3100 do 4100 m. n.p.m. w głębokiej kotlinie, do której - o czym brak chociażby wzmianki, wjeżdża się, np. od strony lotniska, z góry.
Ale obok tych drobnych nieścisłości rozdział zawiera setki rzetelnych informacji zarówno o La Paz i jego okolicach, jak i innych miejscowościach, zabytkach, miejscach wartych zobaczenia. M.in. o parkach narodowych, wyprawach do dżungli, propozycje wędrówek górskich itp. W przewodniku - to chyba zasługa wydawnictwa - znalazły się także informacje o Polakach zasłużonych dla Peru i Boliwii.
Nie tylko o Erneście Malinowskim, powszechnie znanym budowniczym słynnej kolei transandyjskiej, która na najbardziej stromym, 158 km długości odcinku trasy pokonuje różnicę poziomów od 150 do 4781 m n.p.m., ze 1100 zakrętami i zakolami, 158 mostami i 69 tunelami. Ale również o Ryszardzie Jaksa - Małachowskim, który przebudował Stare Miasto w Limie, założycielu w tym mieście politechniki Edwardzie Habichu, czy - w przypadku Boliwii - Józefie Jackowskim, geologu - badaczu złóż andyjskich i. zwyczajów ludów Keczua, założycielu szkoły górniczej w najwyżej ( 4.065 m n.p.m. położonym mieście świata - Potosi.
Tym bardziej zaskakuje więc nie tylko brak wzmianki o polskich odkrywcach ( w 1981 roku ) dla turystyki sławnego Kanionu Colca w Peru, krakowskich studentach - uczestnikach Akademickiej Wyprawy Kajakowej "Canoandes ′79", ale przedstawienie w przewodniku wręcz fałszywej historii poznawania tego, najgłębszego na kuli ziemskiej, kanionu. To, co opisane zostało w ramce na str. 412 "Historia kanionu Colca", to w części dotyczącej jego odkrycia i przepłynięcia jest jakąś bzdurą. Być może Hiszpan Arias był w 1978 roku w tym kanionie i przepłynął fragment rzeki Colca, ale na pewno nie przez ten kanion.
Prawdziwa historia tego odkrycia jest powszechnie znana z doniesień peruwiańskich i polskich - chociaż tych drugich z opóźnieniem - mediów oraz relacji jej uczestników. W tym z książki Jerzego Majcherczyka ( ze wstępem Elżbiety Dzikowskiej ) "Zdobycie Rio Colca", Wydawnictwo Pracownia AA s.c. w Krakowie, wyd. II 2001. O tym kto naprawdę odkrył Kanion Colca świadczą również nadane i zatwierdzone przez władze peruwiańskie nazwy jego fragmentów: Canon de los Polacos, Cascadas de Juan Pablo II.
Czy ulice okolicznych miejscowości: Huambo, Cabanaconde i Chivay które na cześć odkrywców nazwano Avenida de los Polacos lub Avenida Polonia. O dowodach najwyższego uznania dla odkrywców ze strony władz nie wspominając. Jest dla mnie zdumiewające i niepojęte, jak autor, a zwłaszcza ( krakowski !!! ) wydawca mogą nie wiedzieć, kto jako pierwszy, z dramatycznymi przygodami, przepłynął pontonem i kajakami ten sławny peruwiański kanion odkrywając go dla turystyki!
Dodam, że nie odpowiada prawdzie również podpis na zdjęciu na kolorowej wkładce między stronami 288 i 289. To nie jest kanion rzeki Colca, lecz fragment niezwykle malowniczej doliny, przez którą przejeżdża się w drodze do tego kanionu! Byłem tam, i również fotografowałem nie tylko to miejsce. To stanowi dla mnie największy błąd w tym przewodniku.
Są również inne, a także nieścisłości, pominięcia czy co najmniej dyskusyjne opinie. Nie wspominając już o denerwującym używaniu nazw miejscowości lub imion i nazwisk zawsze w mianowniku, wbrew zasadom języka polskiego. W rodzaju "podróż do Juliaca" ( czy Arequipa ) zamiast do Juliaki i Arequipy. To tak, jak gdyby napisać byłem w Paryż czy jadę do Rzym! Lub "założone ( Huánuco ) przez Gomez ( zamiast Gomeza ) de Alvarado."
Natrafiłem też na parę kiksów językowych ( o literówkach nie wspominając - m.in. "Kanał z Aspachaca o długości 23 m " - chyba km , lub miejscowość Tequile zamiast prawidłowo Taquile), np. "Nie ma co liczyć, że ( handlarze waluty ) mają lepszych kursów" ( str. 38 ), czy "Liczba zaludnienia" - zamiast mieszkańców ( str. 486 ). Trafia się błędne tłumaczenie nazw i ich skróty. Np. w języku polskim Międzynarodowy Fundusz Walutowy ma skrót MFW, a nie "IWF". Museo Postal y Filatelico del Perú w Limie, to nie Muzeum Znaczków Pocztowych, lecz Muzeum Poczty i Filatelistyki - a to ogromna różnica. Zaś zbierają się w nim w niedziele przede wszystkim fani filatelistyki, a nie numizmatyki.
Są też informacje budzące pytania i wątpliwości. Np. na str. 581 czytamy: "Ten ( wodospad Catarata Gocta ) mający 771 m n.p.m. najwyższy wodospad w Peru i trzeci co do wielkości na świecie został odkryty w 2002 r.". Nie wiadomo, czy wodospad ma taką wysokość, czy też położony jest na niej. A także co autor rozumie pod pojęciem wielkości. Bo jeżeli masy spadających wód, to ten na pewno nie należy do światowej czołówki. Zwłaszcza, że dalej pisze: "W porze suchej u podnóża wodospadu można się kąpać."
Jest w przewodniku trochę stwierdzeń i ocen moim zdaniem dyskusyjnych. O niektórych już wspomniałem. Dodam jeszcze, jedno. Zdaniem autora, Cusco było tak samo potężne jak starożytny Rzym i bogatsze od niego. Chociaż - dodam - dopiero tam, chociaż również w innych miejscowościach, lub oglądając zbiory Museo de Oro - Złota w kolumbijskiej Bogocie czy stolicy Peru - Limie oraz kolekcje ceramiki lub zachowane fragmenty ruin wspaniałych budowli, można uzmysłowić sobie, jak straszliwych, nieodwracalnych zniszczeń inkaskiej i w ogóle prekolumbijskiej architektury, dzieł sztuki i rękodzieła artystycznego - zwłaszcza wyrobów ze złota i srebra, które dziś należałyby do najcenniejszych skarbów kulturalnego dziedzictwa ludzkości, dokonali hiszpańscy najeźdźcy i kler katolicki.
Trafiają się sprzeczne informacje. Np. na str. 629 można przeczytać, zgodnie z prawdą, że słynny "Casa de Fierro" ( Żelazny Dom ) w Iquitos został skonstruowany przez inż. Eiffel′a na światową wystawę w Paryżu ( w 1896 roku - stał tam niedaleko od sławnej obecnie wieży ), a następnie ( kupiony przez "kauczukowego barona"), został rozmontowany i przewieziony statkiem przez Atlantyk i 3700 km Amazonką do ówczesnej światowej stolicy kauczuku, gdzie stoi do dziś. Ale z ramki na str. 626, można się tylko dowiedzieć, że został on zaprojektowany przez francuskiego architekta, a wzniesiony w 1897 r. przez Baca Diaz i Anzelmo de Aguila.
Parę słów poświęcę jeszcze sławnemu, odkrytemu w 1987 roku, skarbowi Władcy ( lub Pana ) Sipán. Uważanemu wówczas za największe odkrycie tego rodzaju na świecie od czasu grobowca Tutenchamona w Egipcie. A, moim zdaniem, trochę niedocenionego przez autora przewodnika. I tylko częściowo tłumaczy go zawarta w przewodniku informacja, że w 2001 roku w Chan Chan, 5 km od trzeciego pod względem wielkości miasta Peru - Trujillo, w piramidzie Dos Cabezas odkryto jeszcze bogatsze skarby. O ile wiem, jeszcze publicznie nie prezentowane.
Zdaniem autora, z którym nie mogę się zgodzić, jeżeli z braku czasu trzeba w Limie wybierać między zobaczeniem Museo de la Nación, gdzie znajduje się m.in. ekspozycja znakomitych kopii tego grobowca Władcy Sipán i skarbów z niego, a Museo Nacional de Arqueologia, Antropologia y Historia, to zaleca on to drugie. Bo, moim zdaniem, zobaczyć trzeba, oczywiście, oba!. O skarbach Władcy Sipán autor przewodnika oczywiście napisał, chociaż, moim zdaniem bez docenienia ich rangi.
A nawet o wystawie tych skarbów w Bonn w 2000/2001 roku. Widocznie nie wiedząc, że wcześniej pokazane zostały one w Warszawie! A było to tak. Gdy, chyba jako pierwszy w Polsce, opisałem ( w czerwcu 1998 ) te wspaniałe skarby po ich obejrzeniu - była to inauguracyjna ekspozycja dostępna szerszej publiczności - w Museo de la Nación w Limie, postawiłem na zakończenie pytanie: czy i kiedy zobaczymy te skarby w Polsce.
Wkrótce otrzymałem z Ambasady Peru w Warszawie list z informacją, że skoro jest zainteresowanie tym odkryciem, to grobowiec Władcy Sipán i wydobyte z niego skarby zostaną pokazane w Warszawie. I rzeczywiście, chyba jesienią 1999, ich świetne kopie wystawiono w Muzeum Etnograficznym. O ile wiem, oryginały nigdy nie opuściły Peru, a od 2002 roku znajdują się w specjalnie dla nich zbudowanym Museo Tumbas Reales de Sipán w Lambayeque, w pobliżu miejsca ich odkrycia. I także w Bonn pokazano tylko kopie.
Ma ten przewodnik również inne wady. Za najpoważniejszą uważam brak porządnego indeksu. Zamieszczony na końcu, zawierający na 2,5 stronach nieco ponad 160 nazw miejscowości - na setki opisanych, nie mówiąc już o poszczególnych zabytkach i innych ciekawych miejscach, jest nieporozumieniem! Brak w nim nawet tak sławnego miejsca jak Kanion Colca! Nie ma również spisu informacji w ramkach, zaś Spis schematów, planów i map sporządzono w kolejności stron, na których je zamieszczono, nie zaś ułatwiającym ich odszukanie porządku alfabetycznym.
Te krytyczne uwagi oraz wytknięcie paru ewidentnych błędów i niedociągnięć łatwych do poprawienia w następnych wydaniach, nie zmieniają mojej bardzo wysokiej oceny tego przewodnika. Zwłaszcza, że jest w nim również 30 - z okładkowymi - barwnych i niezłych zdjęc oraz liczne, wspomniane już, obszerne informacje monotematyczne w ramkach włamanych w tekst. M.in. "Andyjskie wielbłądowate" ( Guanako. Lamy, wigonie, alpaki ); "Park Narodowy Manu" - jeden z największych terenów dżungli pierwotnej w świecie; "Mosty Inków"; "Jezioro Titicaca", "Legendy Inków" czy "Kondor, król Andów".
Gorąco polecam więc ten przewodnik zarówno tym, którzy już znają trochę Peru i Boliwię, jak i większości polskich turystów, którzy te, najciekawsze moim zdaniem, kraje Ameryki Południowej, powinni dopiero poznać.
- 1
- ...
![]() |
Newsletter |
![]() |
Bezdroża na Facebook'u |
|
Kanały RSS |
|
Bezdroża na YouTube |
|
Komunikator LiveChat |
![]() |
Chcę wydać książkę |
Brakuje Ci jakiegoś przewodnika lub innej publikacji podróżniczej?
Napisz nam o tym!






















