Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63
e-mail: sklep@bezdroza.pl
redakcja: redakcja@bezdroza.pl
informacje o księgarni bezdroza.pl
© Bezdroża 2011
Recenzje
Wyniki wyszukiwania frazy "57" [7]
-
Grecja. Ateny i Peloponez. Błękit morza, biel marmuru Wydanie 1
Grecja należy do najbardziej atrakcyjnych turystycznie krajów Europy. Kilka dni temu omówiłem jeden z dwu najnowszych po niej przewodników wydawnictwa Bezdroża: „Grecja. Sztuka, bogowie i ludzie”. Obecnie prezentuję drugi, wydany w serii „wakacyjnej”, a napisany przez jednego z dwu autorów poprzedniego, który przedstawił w nim te same regiony ojczyzn Homera.
„W Grecji - czytamy na tylnej stronie okładki przewodnika „Grecja. Ateny i Peloponez. Błękit morza, biel marmurów” - miejsc do zwiedzania wystarczy na długie miesiące. Ruiny miast i świątyń z czasów starożytnych, malownicze twierdze oraz bizantyjskie klasztory tworzą fascynujący szlak podróży ku źródłom cywilizacji. Masyw Olimpu, góry Helion i Helmos to tereny idealne dla miłośników wędrówek, a tych, którym marzy się wakacyjne leniuchowanie, zapraszają setki kilometrów przepięknych plaż”.
Tyle, że akurat prezentacja plaż stanowi w nim margines. Autor nieco uwagi poświęca tylko Riwierze Olimpijskiej nad Morzem Egejskim. Wspomina przy omawianiu zabytków Peloponezu również o tamtejszych, ale już całkowicie pomija popularne przecież miejsca wypoczynku nadmorskiego na półwyspie Chalkidiki czy nad Morzem Trackim, o plażach nad pozostałymi trzema morzami otaczającymi Grecję kontynentalną nie wspominając.
Jest to bowiem skrócona wersja poprzedniego, „dużego” ( ponad 660 stron ) przewodnika Bezdroży po Grecji. Przeznaczona dla tych, którzy przede wszystkim zamierzają ją zwiedzać, chociażby łącząc to z wypoczynkiem na plażach. A więc bez nadmiaru szczegółów, bogaciej ilustrowana, w poręcznym formacie i tańsza. Zawierająca jednak podstawowy, dosyć obfity zasób informacji.
Zgodnie z zasadą przyjętą w tej serii przewodników, to, co autor uważa w tym kraju za najważniejsze, przedstawia na wstępie w „Hitach Grecji”. Dzieląc je na: Miejsca, które trzeba zobaczyć, Stanowiska archeologiczne, Cuda natury, Co warto zrobić w Grecji ? oraz Najlepsze dania tamtejszej kuchni. Generalnie podzielam jego wybór.
Chociaż wśród miejsc, które trzeba koniecznie zobaczyć, brak mi co najmniej zamku i w ogóle miasta Nafplion oraz akweduktu i twierdzy w Kawali, mieście całkowicie w tym przewodniku pominiętym. Do stanowisk archeologicznych dodałbym przynajmniej Korynt i Tiryns ( Lista UNESCO ) ze wspaniałymi Murami Cyklopów.
Zaś do Co warto zrobić w Grecji ? chociażby jeszcze wjazd na wzgórze Likavitos w Atenach aby zobaczyć z niego najpiękniejszą panoramę stolicy i wejście po 857 schodach do zamku Palamidi w Nafplionie. W przewodniku tym jego czytelnicy znajdą zwięzłe, ale uwzględniające najważniejsze kwestie Informacje praktyczne na temat przygotowania do podróży i odbycia jej jednym ze środków transportu, poruszania się na miejscu, noclegów, gastronomii, zakupów pamiątek oraz Informacje A-Z.
Natomiast w Informacjach krajoznawczych „w pigułce” charakterystykę geograficzno - przyrodniczą kraju, prezentację jego przyrody, polityki, społeczeństwa, religii, języka i kultury oraz kalendarium historyczne. Część podstawowa przewodnika, to Najpiękniejsze miejsca Grecji kontynentalnej, w podziale na: Attykę, Peloponez, Grecję środkową i zachodnią oraz Macedonię i Trację.
Najdokładniej opisane zostały Ateny, ich zabytki i ciekawe miejsca wg. regionów miasta. Bardzo cenne jest wyodrębnienie stołecznych muzeów i spore na ich temat informacje z adresami, godzinami otwarcia, cenami biletów itp.
Nie tylko najważniejszych: Narodowego Archeologicznego, Nowego Muzeum Akropolu i Benaki, ale również mniej znanych, np. Numizmatycznego, Epigraficznego, Helleńskiego Dzieci, Biżuterii Illiasa Lalaounisa, Greckich Ludowych Instrumentów Muzycznych, Sztuki Islamu, Bizantyjskiego, Narodowego Historycznego, Wojny.
Część poświęconą stolicy zamykają - podobnie jak po prezentacji innych miejscowości - Informacje praktyczne na temat dojazdu, komunikacji lokalnej, noclegów, gastronomii, godnych uwagi wydarzeń itp. oraz Informatora z adresami ważniejszych aptek, banków, kawiarenek internetowych, poczty, policji, szpitali itp.
Są także informacje o najciekawszych miejscowościach i miejscach w okolicach stolicy: klasztorze Dafni, Górze Hymettos, Elefsinie, Pireusie i Przylądku Sunion. W pozostałych regionach uwzględnione zostały tylko najważniejsze w nich, zdaniem autora, miejscowości, obiekty i miejsca. Z prezentacją m.in. poszczególnych klasztorów na Górze Athos i Meteorach.
Ale także pominięciem wspomnianej już Kawali, czy ciekawego ze względu na zabytki oraz stoczoną pod nim sławną bitwą morską Lepanto - obecnie Nafpaktos. To jednak wyjątki, gdyż to co w Grecji kontynentalnej jest naprawdę najważniejsze, zostało uwzględnione. Natomiast niektóre opinie i sugestie autora uważam za co najmniej dyskusyjne.
Np. stwierdzenie: „…ruiny starożytnego Tirynsu stanowią interesującą alternatywę lub uzupełnienie dla tych, którzy planują odwiedzić Mykeny”. Moim zdaniem w tym przypadku nie ma żadnej alternatywy, gdyż byłaby ona podobna do wyboru: zobaczyć w Krakowie Wawel czy kościół Mariacki? Zarówno Mykeny jak i Tiryns są na Liście UNESCO oraz należą do najważniejszych stanowisk archeologicznych w Grecji.
A jak kogoś nie interesują ruiny i kamienie, to niech siedzi na pobliskiej arkadyjskiej plaży i w ogóle nie zawraca sobie głowy poznawaniem korzeni naszej europejskiej kultury, skoro nie jest mu to do szczęścia potrzebne!
Treść przewodnika wzbogacają obszerne - 2-6 stronicowe , włamane w tekst informacje monotematyczne: „Grecki alkohol”, „Kogo spotkamy na Olimpie? - czyli poczet antycznych bogów, „Sławne postacie złotego wieku” ( antycznego ), „Greckie wyrocznie” i „Szlakiem miłośników gór”.
A także kilkanaście krótszych, w ramkach na kolorowym tle. Plus mapki i plany najważniejszych miast oraz terenów wykopaliskowych. Na końcu są mini rozmówki polsko - greckie oraz krótki Indeks nazw geograficznych i obiektów turystycznych. -
Chorwacja dla żeglarzy. Ciche zatoki i gwarne przystanie
Linia chorwackiego wybrzeża to 5790 km, z czego 1778 km przypada na linię brzegową i ponad 4000 km na obrzeża wysp. Nic dziwnego zatem, że kraj ten jest żeglarską po tęgą. Także dla Polaków stanowi atrakcyjną bazę do spędzania wakacji pod żaglami. Znajdziemy tam ok. 50 świetnie wyposażonych marin z niemal 16 tys. stanowisk dla jednostek pływających oraz tysiące małych portów i zatok, w których można bezpiecznie zacumować. Rozbudowa na linia brzegowa Chorwacji oraz istnienie tzw. morza wewnętrznego, oddzielonego od pełnego morza ciągłą linią wysp, daje początkującym szansę na bezpieczny i atrakcyjny rejs.
Dla wszystkich fanów żeglarstwa wydawnictwo Bezdroża przygotowało w tym roku przewodnik Chorwacja dla żeglarzy. Ciche zatoki i gwarne przystanie". To propozycja, gdzie oprócz informacji typowo żeglarskich, czyli dokładnego opisu marin, szlaków, tawern itp., znajdziemy także propozycje wycieczek po lądzie - dla osób, które chcą też liznąć trochę chorwackiej historii (wiele tamtejszych zabytków zostało wpisanych na Listę UNESCO: Dubrownik, Trogir, pałac Dioklecjana w Splicie, katedra w Szybeniku, bazylika Eufrazjusza w Poreću) albo wybrać się do któregoś z nadmorskich parków przyrodniczych i krajobrazowych. -
Paryż. Przewodnik - Celownik. Wydanie 1
W nowej serii przewodników turystycznych Wydawnictwa Bezdroża nazwanych celownikami ukazał się „Paryż” napisany przez dwie polskie autorki.
Przypomnę, że przewodniki te stanowią połączenie atlasów i spisów znajdujących się na planach miast ulic oraz leksykonów zabytków, obiektów i miejsc uznanych przez autorów za największe tamtejsze atrakcje turystyczne.
A między nimi prezentowana jest krótka historia miasta, kraju bądź jego regionu, któremu poświęcony został przewodnik.
Te największe atrakcje, ponumerowane i umieszczone w porządku alfabetycznym, omawiane są w układzie: na lewej z dwu rozłożonych stron ich opisy, a na prawej fotografie większości z nich, lub ich detali.
Zawierają też indeksy innych obiektów już bez ich omawiania - chociaż niektóre są wymieniane w opisach głównych atrakcji - a tylko z lokalizacją na planie miasta i symbolami informującymi czym jest dany obiekt. Ponadto - na końcu przewodnika - są zwięzłe informacje praktyczne o noclegach, wyżywieniu, zakupach - z cenami podstawowych produktów spożywczych, komunikacji, rozrywek oraz mini słowniczek.
Przewodniki te mają grzbiety spięte spiralą, co ułatwia korzystanie z nich. Są kierowane przede wszystkim do osób zamierzających zwiedzać dane miasto, kraj bądź jego region samodzielnie, na podstawie własnego planu i zainteresowań. Tak jest oczywiście również i w przypadku przewodnika - celownika po Paryżu.
Autorki omawiają w nim 102 atrakcje turystyczne, w tym chyba wszystkie rzeczywiście najwyższej rangi. A także sporo takich, które w systemie 3 gwiazdkowym można by oznaczyć dwiema, czy tylko jedną gwiazdką. Alfabetyczny indeks tych atrakcji sporządzony został według ich nazw francuskich.
Podobnie zresztą, tylko z 3 wyjątkami: dom Fryderyka Chopina i dwa pomniki - ale brak wśród nich Adama Mickiewicza oraz Polaków walczących w obronie i za wyzwolenie Francji - indeks pozostałych, blisko 500 obiektów. W którym, dodam, znalazły się m.in. nazwy wszystkich stacji metra i dworców kolejowych.
Zastosowanie nazw francuskich jest logiczne, ale dla wielu polskich czytelników może stanowić problem. O ile powinni na ogół rozumieć takie jak Basilique, Palais, Place, Musée czy Théâtre, to już w innych przypadkach mogą mieć trudności. A nawet szukać np. noclegu w gmachu mającym w pierwszym członie nazwy słowo Hôtel nie wiedząc, że to Ratusz ( Hôtel de Ville ) lub pałac ( Hôtel de Matignon, Hôtel de Sully ).
Czy myląc dwa znaczenia słowa Tour: wieża ( np. Tour Eiffel, Tour Montparnasse ) i wyścig ( kolarski Tour de France ). Lub nie wiedząc, że Cimetière to nie cementownia lecz cmentarz, a Les Invalides ( a gdyby autorki użyły jego poprawnej, pełnej nazwy Hôtel des Invalides ) oznacza nie inwalidów, lecz zabytkową budowlę, w której znajduje się grób Napoleona Bonaparte, Muzeum Wojskowości i parę innych placówek.
Czytelnik na pewno też nie znajdzie w tym indeksie zamku Vincennes nie wiedząc, że skrywa się on pod nazwą Bois de Vincennes - Lasek, chociaż w odróżnieniu od Bois de Boulogne - Lasku Bulońskiego, to właśnie zamek, a nie lasek jest w tym pierwszym przypadku ważniejszy. Warto więc chyba w kolejnym wydaniu zamieścić w nawiasach polskie nazwy tych atrakcji, albo wyjaśnić co jest czym.
No i nie ograniczać głównych paryskich atrakcji tylko do znajdujących się w ścisłych granicach administracyjnych stolicy, pomijając tak ważne jak Zamek Vincennes - wspomniany w przewodniku tylko przy okazji Lasku Vincenne, francuski Wawel - królewską nekropolię w bazylice w Saint-Denis, czy - wymieniam tylko najważniejsze - całkowicie pominięte wspaniałe Muzeum Porcelany w Sèvres tylko dlatego, że historycznie położone są one w całkowicie już zrośniętych z Paryżem odrębnych jednostkach administracyjnych, a dojeżdża się do nich metrem.
A tak na marginesie. Pierwsza stacja pierwszej paryskiej linii metra wybudowanej w końcu XIX wieku znajduje się właśnie koło Zamku Vincennes. I prowadzi na lekko północny zachód przez ( ściślej oczywiście pod ) m.in. placami: Nation i Bastille, Ratusz, Luwr, plac Concorde, Pola Elizejskie i Łuk Tryumfalny - aż do Sekwany w miejscu, w którym płynie ona na południe.
Dopiero chyba, o ile dobrze pamiętam, w latach 90-tych XX wieku linia ta przedłużona została na zachodni brzeg rzeki, do wybudowanej za nią od końca lat 60-tych nowej i nowoczesnej dzielnicy wieżowców i biznesu La Défense, też stanowiącej odrębną jednostkę administracyjną.
Bo Paryż w jego ściśle administracyjnych granicach wcale nie jest tak rozległym miastem, jak się powszechnie sądzi. Po osi zachód - wschód, z położonego już poza tymi granicami La Défense do znajdującego się tuż za jego wschodnią rubieżą Vincennes, przechodzę go normalnym krokiem w ciągu około 3 godzin.
Wrócę jednak do treści przewodnika. Zawarta na 10 stronach - w tym połowę miejsca zajmują zdjęcia - krótka historia Paryża uwzględnia jej najważniejsze momenty od czasów antycznych. Prezentacja głównych atrakcji miasta, przeważnie po 2 - 3 na stronie, chociaż są również informacje dłuższe, nawet 2 stronicowe, ale dotyczy to najważniejszych obiektów jak np. katedry Notre - Dame, wzbogacona jest, jak już wspomniałem, zdjęciami.
Opisy są zwięzłe, encyklopedyczne, zawierają podstawowe fakty i trochę ciekawostek. W tekst przewodnika włamano również trochę informacji niewielkich, na kolorowym tle w ramkach, np. „Rzeź hugenotów” ( Noc Świętego Bartłomieja, 1572 ) czy „Plan zniszczenia Paryża” ( przez Niemców w 1944 ). A także obszerniejszych, po 1 - 4 strony.
M.in. „Kościół we Francji”, „Parki i ogrody Paryża”, „Emigracyjne polonica”, „Dworce i metro” i „Paryż „wodny”. Na końcu zaś „Okolice Paryża”, w której autorki proponują zwiedzenie wspomnianej już Bazyliki Saint-Denis, Wersalu, zamków: de Chantilly i de Fontainebleau, narodowego stadionu Stade de France w Saint-Denis oraz odległej o 90 km od stolicy wspaniałej katedry w Chartres i o 30 km Disneylandu.
Pominięto, jak już wspomniałem, Sèvres, do którego dojeżdża się metrem ( stacja Pont de Sèvres, dalej kawałek pieszo ) - a w tamtejszym Muzeum Porcelany są wspaniałe zbiory nie tylko z tej sławnej królewskiej manufaktury, ale również z innych oraz starej chińskiej i japońskiej. Nie rozumiem jak można było je pominąć. Ale dotyczy to również niektórych innych obiektów.
Przede wszystkim pomnika Adama Mickiewicza. Znajdujący się w jego pobliżu, wspomniany już, ku czci Polaków walczących za Francję, można znaleźć tylko przypadkiem czytając o Ogrodzie Trocadéro ( Jardin du Trocadèro ). Natomiast wskazówki jak trafić ( i w ogóle, że taki pomnik istnieje ) do Mickiewicza, nie udało mi się w tym przewodniku znaleźć. Całe szczęście, że byłem już pod nim wielokrotnie...
W przypadku poloników nie ma także informacji, że np. na cmentarzu Pèr-Lachaise, w kwaterze komunardów, pochowany został również, obok innych jej polskich uczestników, wódz naczelny Komuny Paryskiej gen. Jarosław Dąbrowski. Mimo iż autorki za największe turystyczne atrakcje Paryża uważają przede wszystkim zabytki, świątynie, pałace, muzea oraz inne podobne obiekty, to uwzględniają również place, parki i ogrody, historyczne cmentarze itp.
Warto więc było, moim zdaniem, uwzględnić także najciekawsze, przyciągające tłumy turystów dzielnice - lub ich szczególnie atrakcyjne fragmenty - francuskiej stolicy. Przynajmniej Montparnasse, Montmartre i Marais. Natomiast w przewodniku brak chociażby informacji, że właśnie w nich znajdują się konkretne, prezentowane paryskie atrakcje. Np. zabytkowy kościół św. św. Gerwazego i Protazego, czy Plac Wogezów w dzielnicy Marais.
Nawet jednak w przypadku opisywanych atrakcji zdarzają się informacje daleko niepełne, mimo iż dotyczą one kwestii ważnych. W krótkim opisie np. La Défense jest co prawda wzmianka o tamtejszym Wielkim Łuku ( Grande Arche ), ale bez informacji, że na jej najwyższy poziom można wjechać windą i podziwiać stamtąd fantastyczny widok Paryża. Czy, że znajduje się w niej galeria sztuki współczesnej.
Nie mówiąc już od tak istotnej informacji, że trzy sławne paryskie arki - łuki, od najmniejszego Arc de Triopmphe du Carrousel koło Luwru, poprzez Łuk Tryumfalny na Placu de Gaulle’a, po Grande Arche w La Défense, wzniesiono na jednej linii prostej.
Poważnym przeoczeniem również jest, moim zdaniem, brak w tym przewodniku planu metra. Można go co prawda otrzymać bezpłatnie na każdej jego stacji, dworcu i punktach informacji turystycznej, ale trzeba najpierw przyjechać do Paryża. A indywidualne programy zwiedzania przygotowuje się z reguły na długo przed wyjazdem. Metro zaś, ze względu na jego kilkanaście linii z odgałęzieniami oraz gęstą sieć, jest tam podstawowym środkiem publicznej komunikacji miejskiej.
Autobusy, nie mówiąc już o tramwajach jeżdżących na obrzeżach miasta, stanowią tylko uzupełnienie metra. W przewodniku tym znajduje się sporo ważnych dla turysty informacji. Np. o tym, które muzea są bezpłatne, a do których gratis wchodzi się w określone dni. Czy o wczesnym ( około godz. 21.30, ale niektóre linie już po 20.00, a chyba tylko linia Montmartrobus kursuje do nocy ) kończeniu kursowania przez autobusy dzienne. A nocne ruszają dopiero o godz. 0.30 - do 5.30 rano.
Przydałaby się też, może nawet wyodrębniona w ramce, informacja bardzo istotna: że popularne, o dobrym standardzie, z umywalkami, paryskie 1-2 osobowe szalety otwierające się po wrzuceniu monety, przerywają pracę o godz. 22.00 - do rana. A wówczas pozostają tylko toalety w kawiarniach i restauracjach lub … krzaki nad Sekwaną ewentualnie inne ustronne miejsca. Których oczywiście, zarówno ze względów sanitarnych, jak i grożących za to konsekwencji administracyjnych, należy unikać.
Znalazłem również w przewodniku nieścisłości. RER - kolej regionalna, w Paryżu z własnymi podziemnymi tunelami pełniąca rolę szybkiego metra, honoruje rzeczywiście jednolite bilety komunikacji miejskiej. Ale w przypadku najpopularniejszych, także okresowych jak Carte Orange czy Paris Visite, na strefy 1-2, tj. w ramach administracyjnych miasta, nie można na podstawie takiego biletu ( inaczej niż metrem ) dojechać np. do La Défense, gdyż tam stacja RER znajduje się już w następnej strefie cenowej.
Przewodnik ten, chociaż i w obecnej postaci może być bardzo pomocny przy planowaniu wycieczki do Paryża i samodzielnego zwiedzania miasta, może więc, moim zdaniem, znacznie zyskać po uwzględnieniu w następnym wydaniu powyższych uwag i dodaniu do niego dodatkowych informacji. -
Czechy. Gospoda pełna humoru. Wydanie 3
Gdy słyszę lub czytam „Czechy”, zazwyczaj myślę: kraj tak nam bliski, a zarazem tak mało znany. Bo poza Pragą - jednym z najpiękniejszych oraz najbardziej niezwykłych miast nie tylko Europy oraz Sudetów i innych przygranicznych terenów górskich w zimie, ciągle niedoceniany przez moich rodaków.
Z których większość chyba nawet nie zdaje sobie sprawy jak wiele pięknych miast i miasteczek, zamków, pałaców oraz innych obiektów i miejsc wysokiej klasy, znajduje się nierzadko tuż za południową graniczną miedzą.
Przybliżają je m.in. przewodniki turystyczne, ale trzeba chcieć po nie sięgnąć, aby przekonać się, jak wiele atrakcji turystycznych - i to po rozsądnych cenach, biorąc pod uwagę wszystkie wydatki: na podróż, noclegi, wyżywienie - z piwem lub winem, bilety wstępu itp. - mają do zaoferowania gościom nasi pobratymcy.
Z którymi, co dla wielu ludzi jest bardzo ważne, można porozumieć się bez korzystania z języków obcych. Ukazało się właśnie, trzecie już wydanie przewodnika „Czechy. Gospoda pełna humoru” w podstawowej, znakomitej serii krakowskiego wydawnictwa Bezdroża.
Przewodnika dobrego, jednego z najlepszych w języku polskim. Chociaż może on stać się jeszcze lepszy, pełniejszy i dokładniejszy, o czym niżej. Poza kompetentnie i rzetelnie napisanym tekstem z mnóstwem informacji, zawiera on również mapki, plany miast, rysunki oraz 34 kolorowe zdjęcia, ułatwiające zwiedzanie i rozpoznawanie obiektów.
Jego czeska, mieszkająca od niedawna w Polsce autorka, sugeruje co w jej ojczyźnie poznawać przede wszystkim - z propozycjami konkretnych tras - także międzynarodowych rowerowych Greenways. Zapewnia czytelnikom tysiące przydatnych i potrzebnych informacji na temat przygotowania i odbycia podróży. Z wyborem optymalnych dla kieszeni rozwiązań.
Np. kupowania kolejowych biletów powrotnych z Warszawy czy innych miast do Pragi, gdyż wypada to o 40% taniej, niż gdy nabywać je osobno w każdą stronę. Czy o zniżkach stosowanych przez koleje czeskie, jeżeli razem podróżują dwie lub więcej osób. Wiele można dowiedzieć się z tego przewodnika również o innych kwestiach ważnych dla turysty: przepisach celnych, pomocy konsularnej, w razie choroby czy nieszczęśliwych wypadków.
O poruszania się na miejscu - np. o różnych rodzajach i cenach biletów komunikacji miejskiej w Pradze, noclegach różnych kategorii, wyżywieniu, winie, piwie itp., zawartych m. in. w Informatorze A-Z. Jak również o klimacie, florze i faunie, przeszłości i współczesności kraju, jego gospodarce, ludności, kulturze i sztuce, ochronie dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego itp.
Mocną stroną przewodnika, rozszerzającą i wzbogacającą wiedzę turysty o kraju który zamierza poznawać, jest przystępnie, ciekawie, chociaż krótko i z nieznacznymi pominięciami, przedstawiona historia Czech. A także ich ludność, kultura i sztuka - z ich dziejami w poszczególnych dziedzinach.
W przypadku omawiania ludności autorka wspomniała np. o mało znanej kwestii mniejszości chorwackiej ( od XVI - XVII w. ) w południowych Morawach, potraktowanej po II wojnie światowej w całości jak zwolennicy faszystowskich ustaszy Ante Pavelića i podporządkowanej III Rzeszy Nezavisle Državy Hrvatske, jak również o nastrojach ( i działaniach ) antyromskich jej rodaków.
W przypadku literatury zwraca uwagę przede wszystkim na pisarzy XX wieku, m.in. Jaroslava Haška, Karela Čapka, Ladislava Fuksa, Bohumila Hrabala, Milana Kunderę, Jaroslava Seiferta - jedynego czeskiego literackiego noblisty i paru innych. Podobnie teatru - od Josefa Kajetana Tyla, po współczesność czy muzyki - od klasycznej po jazz, rock i tzw. alternatywną.
Jest też spora dawka informacji o tradycjach i różnych dziedzinach stuki ludowej. A także, w ujęciu nawet trochę autoironicznym, co Czesi sądzą sami o sobie i kim jest statystyczny obywatel tego kraju. Z takimi ciekawostkami, jak ta, że kobieta wychodzi za mąż średnio w wieku 24 lat, zaś mężczyzna żeni mając ich 26, a ich pierwsze dziecko rodzi się… 6 miesięcy po ślubie.
Podstawowa część przewodnika: Zwiedzanie kraju, podzielona jest na części prezentujące stolicę - Pragę oraz 9 regionów Czech i Moraw ze Śląskiem. W przypadku Pragi z sugestiami co w niej koniecznie trzeba zobaczyć, dziejami, spacerem po pięciu historycznych miastach z których powstała, opisem zabytków i ciekawych miejsc z mnóstwem informacji na ich temat - łącznie z godzinami otwarcia i cenami wstępu do poszczególnych obiektów.
No i z informacjami praktycznymi na temat transportu, galerii i muzeów, zakwaterowania, wyżywienia, ciekawych pamiątek oraz propozycjami wycieczek w okolice stolicy. Z uznaniem trzeba odnotować, że autorka nie ograniczyła się do propozycji poznawania najważniejszych i najbardziej znanych dzielnic, miejsc i obiektów, ale wskazała również bardzo ciekawe poza nimi.
Zwłaszcza na, pomijanym nawet w przewodnikach tylko po Pradze, robotniczym Žižkove, który jeszcze w XIX w. był odrębnym miastem. A obecnie staje się - ze względu niezliczone gospody, knajpki, ciekawe budowle i zakątki oraz inne atrakcje turystyczne - konkurencyjny nawet wobec Starego Miasta czy Malej Strány. Szkoda tylko, że opisując tę dzielnicę, autorka nie wspomniała także o paru, znajdujących się w niej, pięknych neorenesansowych kamienicach.
W poszczególnych rejonach kraju, po ich krótkiej prezentacji i charakterystyce, znajdują się, w porządku alfabetycznym, miejscowości warte, zdaniem autorki, poznania. Z liczbami ich mieszkańców, informacjami co warto tam zwiedzić, gdzie przenocować i zjeść, zobaczyć w okolicach itp. O wielu, niestety, chyba nazbyt krótkimi, nie mówiąc o pominięciu niektórych wartych, moim zdaniem uwagi, w ogóle.
Ale i tak zobaczenie już nie wszystkiego, lecz chociażby większości najciekawszych miejsc i obiektów w Republice Czeskiej opisanych w tym przewodniku, wymaga co najmniej kilku - kilkunastu do niej wyjazdów. Treść przewodnika wzbogacają dodatkowe informacje w ramkach włamanych w tekst.
Zarówno krótkie, na białym tle, w rodzaju: „Centra informacji turystycznej w północnych Czechach”, „Zabytki UNESCO w Republice Czeskiej” czy „Najważniejsze numery telefonów”, jak i obszerniejsze, monotematyczne, nierzadko ciekawostkowe, a z reguły interesujące, na szarym tle.
Np. „Grób w Jaromierzu” ( Historia zabójstwa ks. Dymitra Sanguszki, który porwał i zmusił do ożenku Halszkę z Ostroga, przez Marcina Zborowskiego na mocy uniwersału króla polskiego Zygmunta II Augusta ); „Mord w XVII-wiecznym Litomyśu na zlecenie rabina krakowskiego”; „Žižkovský masopust” ( karnawał ); „Galeria Narodowa w Pradze”; „Biała Góra i jej miejsce w Czechach” i wiele, wiele innych. Szkoda tylko, że w ich Spisie nie rozdzielono rodzajów tych ramek.
Krótki mini słowniczek polsko - czeski oraz rozmówki ułatwiają poruszanie się po kraju i kontakty z jego mieszkańcami, a Indeks wybranych nazw geograficznych wyszukiwanie tego, co w danym momencie jest potrzebne. Czytelnik - turysta otrzymuje więc to, co jest mu potrzebne i to w dobrym, rzetelnym wykonaniu.
Wspomniałem na wstępie, że jest to przewodnik dobry, ale może - oczywiście w następnych wydaniach - stać się jeszcze lepszy. Zawiera on bowiem także nieścisłości, a nawet błędy, nadmierne skróty, pomija istotne miejscowości, obiekty oraz miejsca warte, moim zdaniem, zobaczenia. Sugeruje również dokonywanie wyborów tras i obiektów oraz wyraża opinie, z którymi nie mogę się zgodzić.
Trochę niezręcznie czuję się, jako cudzoziemiec, że zamierzam poprawiać i pouczać autorkę na temat tego, co w jej ojczyźnie jest jeszcze również ciekawego, a zostało prze nią pominięte, lub jakie popełniła błędy i nieścisłości. Usprawiedliwia mnie jednak chyba to, że znam - i bardzo lubię - ten kraj, jego historię, kulturę, zabytki oraz nie najgorzej język, i to od baaardzo dawna. A ponadto znane polskie powiedzenie „… swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie” niekoniecznie odnosić się musi tylko do Polaków.
Zacznę od początku, czyli wewnętrznej strony przedniej okładki. Znajduje się na niej mapa z zaznaczonymi regionami opisanymi w przewodniku oraz lista 44 miast i miejscowości z oznaczeniem „zobacz koniecznie”. Z ogromną większością tych propozycji - zgoda. Ale nie ma jej, gdy do „naj, naj, naj” w Republice Czeskiej zalicza się Czeski Cieszyn.
Gdy w Brnie jako najważniejszą atrakcję wymienia tylko Willę Tugendhata, pomijając twierdzę ( a nie zamek, jak dalej w tekście pisze o niej autorka ) Szpilberg, czy katedrę Piotra i Pawła. Křivoklátsko to, dla autorki, tylko rezerwat biosfery ( a co z tamtejszym pięknym zamkiem ? ), podobnie Mikulov, który warto zobaczyć ze względu na kościół kalwaryjski, chociaż na pewno nie mniej na uwagę zasługuje zamek, rynek i parę innych zabytków i miejsc.
Równocześnie w tym wykazie brak m.in. tak uroczego i pełnego zabytków miasta jak Uherske Hradište; Velehradu z tamtejszym Sanktuarium Cyryla i Metodego ( oraz mało znanym w Polsce obrazem Jana Matejki w ołtarzu i przyniesioną przez pielgrzymów z Wielkopolski w 1885 roku kościelną chorągwią, której jedną stronę stanowi fragment polskiego sztandaru bojowego spod Wiednia z 1683 r., na drugiej zaś wyhaftowano M.B. Częstochowską );
Pisku z wieloma zabytkami, w tym najstarszym w Czechach mostem gotyckim; maleńkiego, ale zabytkowego Šternberku; Stražnic, czy sławnego Morawskiego Krasu z jego jaskiniami i przepaścią Macocha. A to tylko przykłady. Odnoszę zresztą wrażenie, że Morawy - bo ich głównie dotyczą te pominięcia - autorka potraktowała trochę po macoszemu.
Są one co prawda mniejsze niż Czechy, mają mniej zabytków, ich stolicy - Brnu, daleko jest pod względem atrakcyjności turystycznej do Pragi. Ale różnice w ilości miejsca poświęconego im w przewodniku są zbyt duże. Czechom - rozumianym jako części Republiki Czeskiej - 236 stron, natomiast Morawom i Śląsku mającym sporo odrębności nie tylko w rodowodzie - tylko 93 strony.
Poza już wspomnianymi, pominięte zostały zupełnie także uzdrowiska Hodonin i Ostrožska Nova Ves, a także ciekawy turystyczny szlak wodny dla białej floty i kajakarzy: Kanał Bat’y łączący Zlin ( nawet w poświęconej temu miastu jednej szpalcie nie ma chociażby wzmianki o tym kanale ) m.in. z miastami Uherské Hradište, Stražnice i Hodinin. Znane z jednego, ale pięknego, zabytku Křtiny zostały co prawda wymienione w okolicach Brna, ale jedynie jako miejscowość do której można dojechać w drodze do jaskiń Morawskiego Krasu.
Te pominięcia, bądź niezręczności w formułowaniu propozycji, dotyczą także sugerowanych przez autorkę tras zwiedzania: Zaproszenie do Czech. Chyba bezwiednie traktuje ona tę nazwę jako synonim Republiki Czeskiej. Ale Morawianie patrzą na to inaczej. Zwłaszcza, gdy dwie z proponowanych 4 tras zaczynają się na Morawach i prowadzą przez kilka ich miejscowości do Czech i dalej przez ziemie czeskie. Lepsza i poprawniejsza więc byłaby nazwa rozdziału „Zaproszenie do Republiki Czeskiej”.
Na proponowanych trasach znajduje się wiele najważniejszych miejscowości i miejsc. Ale omijają one nawet znajdujące się na Liście UNESCO, np. Valtice - Lednice czy Zelená Hora, pominięta także w indeksie oraz, podobnie jak Holašovice, na mapie. Tymczasem są, że wymienię z zachodnio - północnych Czech, takie miasta jak Pilzno, lub uzdrowiska Karlowe Wary czy Mariańskie Łaźnie oraz inne miejscowości i miejsca, chyba bardziej godne uwagi, niż zaproponowane np. na trasie nr 3 - wzdłuż Sázavy. A przynajmniej również zasługujące na uwzględnienie, co nie oznacza że można pominąć trasę nadsazawską.
Parę pominięć i nieuzasadnionych nieścisłości dotyczy również, ciekawie przedstawionej, krótkiej historii Czech. Np. decyzja o przyznaniu w 1920 roku Czechosłowacji zachodniej części Śląska Cieszyńskiego nie była, jak napisała autorka, wynikiem międzynarodowego arbitrażu, lecz dyktatu Rady Ambasadorów wobec Polski zajętej w tym czasie i osłabionej wojną z bolszewikami.
Przy czym podjętego wbrew wcześniejszym, z końca 1918 roku, ustaleniom polsko - czechosłowackim odnośnie tego obszaru, uwzględniającym sytuację narodowościową na nim. Naruszonym w 1919 roku przez wojska czechosłowackie. To przecież owocem tamtych działań i decyzji stało się zajęcie przez Polskę Zaolzia, w wyjątkowo fatalnym momencie, po Dyktacie Monachijskim Hitlera!
Nieścisłości dotyczą także faktycznej likwidacji Czechosłowacji w 1939 roku. Jako państwo przestała ona istnieć 15 marca 1939 r. po utworzeniu i oderwaniu się od niej klero - faszystowskiego Państwa Słowackiego oraz przyłączeniu Rusi ( Ukrainy ) Zakarpackiej do Węgier. Ale zajęcie Sudetenlandu przez III Rzeszę, zaś Zaolzia oraz części Spiszu i Orawy miało miejsce już w październiku 1938 roku. Przy okazji zwrócę uwagę, że brak ( str. 74 ) „oraz” lub „i” w zdaniu „Utworzono faszystowskie Państwo Słowackie Protektorat Czech i Moraw” sugeruje, że był to jeden twór.
Nie ma praktycznie ani słowa, poza stwierdzeniem, że miała miejsce, na temat okupacji hitlerowskiej. A, moim zdaniami, warto było wspomnieć chociażby o represjach ( wymordowanie i zesłanie do obozów koncentracyjnych mieszkańców oraz spalenie wsi Lidce i Ležaký ) po zamachu na kata Czech i Moraw Reinharda Heydricha oraz o Powstaniu Praskim w maju 1945 roku.
I jeszcze kilka uwag na temat treści tekstów w ramkach. Nie bardzo rozumiem dlaczego św. Janowi Nepomucenowi poświęcono aż dwie - na str. 133 i 248. Lub jaki sens ma cytowanie, i to całej stronie, bredni i bzdur ( „Królestwo czeskie w oczach dawnych Polaków”, str. 72 ) ks. Benedykta Chmielowskiego z jego „Nowych Aten…”.
W „Procesach czarownic” ( str. 371 ) warto dodać, że miały one miejsce nie tylko na terenie Jesenika, Szumperku i ich okolic, ale również w innych miejscowościach, np. Velkych Losinach, o czym przypomina w tamtejszym parku zdrojowym obelisk z nazwiskami spalonych w tym miejscu 38 niewinnych kobiet.
Na zakończenie parę zauważonych błędów, chyba głównie korektorskich. W nazwie praskiego, modernistycznego kościoła przy pl. Jiřiho z Podĕbrad, pominięty został ( str. 149 ) jej ostatni człon: p.w. Najświętszego Serca Pana. W opisie klasztoru św. Agnieszki Czeskiej w Pradze dwukrotnie powtórzono ( str. 157 ) „zbiory sztuki dawnej”. Znakomite piwo budziejowickie, to oczywiście ( str. 20 ) Budvar, a nie Buduar. A warte odwiedzenia praskie muzeum to nie ( str. 21 ) „Mucha Muzeum”, lecz Muzeum Muchy, a lepiej Alfonsa Muchy.
Te parę dostrzeżonych przez mnie błędów, nieścisłości, pominięć czy dyskusyjnych sformułowań, nie zmienia wysokiej oceny tego przewodnika, a jedynie potwierdza tezę, że może on być jeszcze lepszy. Ale i bez uwzględnienia, przynajmniej części, tych uwag, w kolejnych wydaniach, zasługuje on na polecenie nie tylko osobom planującym podróż do Republiki Czeskiej, ale również tym, które chcą się o niej dowiedzieć czegoś nowego, bądź szukają ciekawego kraju czy miejsc wartych zobaczenia. -
Polska dla żeglarzy. Najciekawsze szlaki śródlądowe
Złap wiatr w żagle!
Powrót zimy sprawia, że wielu z nas, na przekór ujemnym temperaturom i śniegowej mżawce, tęsknie zaczyna myśleć o słońcu, dodatnich temperaturach, skąpych warstwach ubrania, słowem, o wakacyjnej beztrosce i błogim wypoczynku. Dla niektórych z nas nie oznacza to bynajmniej słodkiego wylegiwania. Ci sympatycy żeglarstwa, jachtingu motorowego, kajakarstwa oraz nurkowania, którzy w najbliższych dniach wybiorą się do Warszawy, mogą poczuć przedsmak letniej wyprawy na odbywających się właśnie 22. Targach Sportów Wodnych i Rekreacji "Wiatr i Woda". Jest to największa i najstarsza w Polsce impreza wystawiennicza branży sportów wodnych i rekreacji, w której trakcie zaprezentowane zostaną m.in. firmy oferujące sprzęt i akcesoria żeglarskie, jak również organizatorzy czarterów, regat oraz wyjazdów szkoleniowych i turystycznych.
Nieobecność na Targach nie oznacza bynajmniej, że szanse na udany urlop pod żaglami są całkiem znikome. Żeby je jednak zwiększyć, dobrze jest się zapoznać z dwoma przewodnikami Wydawnictwa Bezdroża, dzięki którym skutecznie i w przyjemny sposób można poznać najważniejsze zasady organizowania wodnych wypraw oraz wybrać jedną z wielu interesujących destynacji na polskich zbiornikach śródlądowych lub zdecydować się na rejs wzdłuż wybrzeża Chorwacji.
Przewodnik "Polska dla żeglarzy. Najciekawsze szlaki śródlądowe" został przygotowany z myślą o wielbicielach lokalnej przyrody, na których w Polsce czekają m.in. niepowtarzalne Wielkie Jeziora Mazurskie, urok Soliny czy niezmącony spokój i cisza Zalewu Koronowskiego. Zwolenników żeglowania połączonego z poznawaniem okolicy, jej historii i zabytków z pewnością zachwycą atrakcje turystyczne rozsiane wzdłuż brzegów jeziora Drawsko. Bogate w ryby wody jeziora Wdzydze oraz rezerwaty przyrody na obszarze Pojezierza Iławsko-Ostródzkiego będą gratką dla zapalonych wędkarzy oraz wielbicieli dzikiej przyrody. Natomiast lekko słona woda i specyficzne warunki panujące na Zalewie Wiślanym dadzą przedsmak morskiej żeglugi i, być może - postawią przed żeglarzami "szuwarowo-bagiennymi" wyzwanie, by z śródlądowych akwenów wypłynąć na szerokie wody Bałtyku, Adriatyku czy Morza Egejskiego. Z kolei mało znane zbiorniki, takie jak Zalew Czorsztyński, Jezioro Lubie, Powidzkie, Rożnowskie czy Żywieckie, zapewnią niezapomniane rejsy wszystkim tym, którzy podczas tradycyjnego urlopu "na lądzie" zapragną spędzić parę chwil pod żaglami.
Przewodnik ten skierowany jest nie tyle do doświadczonych żeglarzy, co przede wszystkim do osób, które stawiają pierwsze kroki na pokładzie jachtu, chcąc zakosztować uroków żeglarstwa. Opisane w przewodniku trasy, wsparte praktycznymi poradami i urozmaicone anegdotami z rejsów po polskich akwenach, pomogą zaplanować wypoczynek pod żaglami tak, aby wyprawa pozostawiła jak najlepsze wspomnienia i tym samym dała początek żeglarskiej pasji.
Drugi z przewodników, *"Chorwacja dla żeglarzy. Ciche zatoki i gwarne przystanie"*, to propozycja dla osób, które wiedzą, że kraj ten jest dla żeglarzy niemal rajem: ciepłe i czyste morze, dobra pogoda, wydłużony do prawie siedmiu miesięcy sezon żeglarski oraz urozmaicone, pełne zatok i wysepek wybrzeże. Chorwacja jest także doskonałym miejscem do plażowania i zażywania morskich kąpieli, a odpoczynek na wybrzeżu uprzyjemniają wspaniałe krajobrazy, przytulne zatoczki i łagodne zejścia do wody. Kto zapragnie odmiany, będzie mógł zwiedzić ciekawe zabytki z różnych epok, z których wiele zostało wpisanych na Listę UNESCO: Dubrownik, Trogir, pałac Dioklecjana w Splicie, katedra w Szybeniku, bazylika Eufrazjusza w Poreču, albo wybrać się do któregoś z nadmorskich parków przyrodniczych i krajobrazowych.
Łącznie linia chorwackiego wybrzeża liczy 5790 km, z czego 1778 km przypada na linię brzegową i ponad 4000 km na obrzeża wysp. Znajdziemy w tym kraju tysiące dobrze wyposażonych i zadbanych jachtów, ok. 50 świetnie wyposażonych marin z niemal 16 tys. stanowisk dla jednostek pływających oraz tysiące małych portów i zatok. Co więcej, rozbudowana linia brzegowa Chorwacji oraz istnienie tzw. morza wewnętrznego, oddzielonego od pełnego morza ciągłą linią wysp, daje początkującym szansę na bezpieczny i atrakcyjny rejs.
Przewodniki Wydawnictwa Bezdroża z Serii Rekreacyjnej pomogą indywidualnemu turyście wybrać z szerokiej palety atrakcji te miejsca, które są najbardziej dopasowane do jego preferencji, dzięki czemu ułożenie planu własnego rejsu w oparciu o szerokie spektrum informacji praktycznych okaże się łatwe i przyjemne.
![]() |
Newsletter |
![]() |
Bezdroża na Facebook'u |
|
Kanały RSS |
|
Bezdroża na YouTube |
|
Komunikator LiveChat |
![]() |
Chcę wydać książkę |
Brakuje Ci jakiegoś przewodnika lub innej publikacji podróżniczej?
Napisz nam o tym!

























