Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63
e-mail: sklep@bezdroza.pl
redakcja: redakcja@bezdroza.pl
informacje o księgarni bezdroza.pl
© Bezdroża 2011
Recenzje
Wyniki wyszukiwania frazy "256" [3]
- 1
- ...
-
Fotografia cyfrowa w podczerwieni. Warsztaty fotograficzne
Zapraszamy do zapoznania się z krótkim opisem nowej pozycji wydawnictwa Helion - "Fotografia cyfrowa w podczerwieni. Warsztaty fotograficzne". Książka została wydana pod patronatem medialnym SwiatObrazu.pl.
Z lektury książki "Fotografia cyfrowa w podczerwieni. Warsztaty fotograficzne" dowiecie się, jak korzystać z technik, które zmienią zwykłą fotografię w obraz poniekąd surrealistyczny. Pierwszym krokiem jest sięgnięcie po filtr IR lub odpowiednia modyfikacja "normalnego" zdjęcia za pomocą programów graficznych. Z dobrodziejstw tego typu fotografii może korzystać każdy - i fotoamator, i zawodowiec. Poniżej listujemy kilka zagadnień, które zostały wyczerpująco omówione w nowym podręczniku autorstwa Deborah Sandidge:
* Metody rejestracji światła podczerwonego
* Ustawianie balansu bieli oraz ekspozycja w podczerwieni
* Fotografowanie w różnych trybach koloru
* Kompozycja zdjęć barwnych oraz IR
* Długie ekspozycje, nakładanie obrazów, filtry efektowe
* Przetwarzanie zdjęć w technice HDR
* Fotografowanie pod kątem HDR
* Przetwarzanie zdjęć IR w Photoshopie
* Metody twórczej pracy w tym programie
Mająca 256 stron "Fotografia cyfrowa w podczerwieni. Warsztaty fotograficzne" kosztuje 59 złotych i jest już dostępna w sprzedaży. Polecamy lekturę całej książki. Można ją kupić tutaj.
Opis książki "Fotografia cyfrowa w podczerwieni. Warsztaty fotograficzne"
Fotografia analogowa powoli odchodzi w przeszłość. Z coraz większym sukcesem zastępuje ją cud technologii cyfrowej, pozwalający czerpać pełną radość z robienia zdjęć, z pominięciem wszelkich dotychczasowych niedogodności - takich jak czasochłonny proces wywoływania oraz ciągły niepokój, że odrobina światła albo niekompetentny technik zrujnują negatyw z cennymi fotkami. Format cyfrowy dla wszystkich ludzi obdarzonych talentem i kreatywnością oznacza wręcz nieograniczone możliwości. Ta niezwykła książka oferuje techniki, które pozwolą Ci eksperymentować do woli. Jedyną barierą będzie Twoja własna wyobraźnia.
Poznaj hipnotyzujący świat fotografowania w podczerwieni. Teraz nie musisz już ograniczać się do tego, co zarejestrował Twój aparat - możesz kreować zupełnie nowe efekty. Wystarczy sięgnąć po filtr IR lub odpowiednio przerobiony aparat, a zaczniesz zmieniać zwykłe krajobrazy w przestrzenie nieziemskie i magiczne. W podczerwieni mogą robić zdjęcia zarówno fotoamatorzy, jak i profesjonaliści. Chociaż promieniowania tego nie można dostrzec gołym okiem, można nauczyć się wizualizować jego charakterystykę i efekty - widzieć je oczami wyobraźni - a potem tworzyć surrealistyczne fotografie, oparte na jego niezwykłych cechach. -
Słowenia. Słoneczna strona Alp. Wydanie 3
Słowenia, niewielki - ma zaledwie 20.256 km kw. powierzchni i niewiele ponad 2 mln mieszkańców - kraj słowiański oferuje turystom sporo atrakcji. Małe, niespełna 50 km długości, ale z zabytkowymi miejscowościami oraz dobrą infrastrukturą wypoczynkową, wybrzeże Adriatyku.
Malownicze góry: Alpy Julijskie z najwyższym szczytem kraju Triglavem ( 2864 m n.p.m. ), Kamnicko - Sawińskie oraz Karawanki. Piękne jeziora - z najsławniejszym Bled. Wspaniałe jaskinie krasowe. Liczne urocze miasta i miasteczka. Bogatą przeszłość, również kulturalną i dobrze zorganizowaną, zamożną współczesność. Oraz gościnnych i życzliwych mieszkańców od wieków żyjących na styku germańsko - romańskiego Zachodu i bałkańskiego Wschodu.
Kraj ten coraz częściej odwiedzają polscy turyści. Chociaż nierzadko tylko na krótko, w przejeździe na bardziej popularne z ziem byłej Jugosławii, wybrzeże dalmatyńskie. Tak było zresztą i wcześniej, gdy pod koniec lat 50-tych XX w. pojawiła się w Polsce możliwość wyjazdów do Jugosławii.
Słowenię leżącą trochę na uboczu najpopularniejszych tras podróży urlopowych naszych rodaków na południe Europy, popularyzuje w Polsce - jak najbardziej słusznie, bo to kraj piękny i ciekawy - m.in. Wydawnictwo Bezdroża. Ukazało się właśnie kolejne, trzecie już wydanie popularnego przewodnika po niej. Dosyć gruntownie przerobionego i zaktualizowanego.
„Nowy układ przewodnika, dzielący kraj na regiony historyczno - geograficzne - informuje wydawca na tylnej okładce - ułatwi podróżowanie. Obszerny wstęp krajoznawczy pozwoli lepiej zrozumieć Słowenię, a informacje praktyczne i przejrzyste mapy przydadzą się przy planowaniu wyjazdu. Miłośnikom turystyki górskiej proponujemy wycieczki po najciekawszych alpejskich szlakach."
Czytelnicy i turyści otrzymali więc bardzo obszerny jak na tak niewielki kraj, dobry i ciekawie napisany przewodnik. W którym znajdą nie tylko chyba wszystkie potrzebne i przydatne im informacje, ale również sporo ciekawostek, anegdot, wstawek monotematycznych, a także mapki, plany, rysunki oraz 36 - licząc z okładkowymi - barwnych informacji.
Autorzy na wstępie: Zaproszenie do Słowenii proponują tym, którzy wpadają do niej tylko na krótko, przejazdem, 5 tras zwiedzania, od 1 do 5 - dniowych. Stołeczną Lublanę; Krainę zamków - Majerska; Od stolicy nad słoweńskie wybrzeże Adriatyku; Zabytkowe miasteczka Gorenjska oraz Z Celje na południe - ku Białej Krainie. Zwięzłe Informacje praktyczne ułatwiają przygotowanie się i odbycie podróży różnymi środkami transportu. A także poruszanie się na miejscu.
Z radami, że np. taniej i wygodniej podróżuje się tam kolejami niż autobusami, o możliwościach robienia przerw bez konieczności kupowania nowego biletu. Korzystanie z noclegów. Drogich, co podkreślają, zalecając tańsze na kempingach, w schroniskach młodzieżowych, kwaterach prywatnych i hotelach 1-3*. Z ich nazwami, adresami, nr telefonów, faksów, stronami internetowymi, e-mailami, charakterystyką, cenami itp. Podobnie na temat wyżywienia.
Wśród wielu informacji znalazłem tylko jedną nieaktualną. Pisząc o drogach autorzy podkreślają, że opłaty autostradowe uiszcza się w słoweńskich tolarach, a płacenie w innych walutach, np. euro, jest nieopłacalne. Tymczasem Słowenia już od 1.1.2007 weszła do strefy euro, zaś tolary wprowadzone po rozpadzie Jugosławii i proklamowaniu niepodległości kraju przeszły do historii, również w bramkach autostradowych. Ale o tym polscy turyści zapewne już wiedzą, chociaż w następnym wydaniu przewodnika trzeba usunąć tę starą informację.
Rozdział poświęcony informacjom krajoznawczym zawiera to, co powinien. Charakterystykę geograficzną. Skrótową, ale ciekawie przedstawioną burzliwą przeszłość ziem Słowenii od czasów prehistorycznych po współczesność. Ze zwróceniem uwagi na stosunki polsko - słoweńskie na przestrzeni dziejów. Dawniej raczej incydentalnych, chociaż znaczącą rolę w zbieraniu i publikowaniu słoweńskich pieśni ludowych odegrał np. zesłany tam przez Austriaków polski etnograf Emil Korytko ( 1813-39 ). Zaś w literaturze zwłaszcza twórczość Adama Mickiewicza i Henryka Sienkiewicza.
Nie brakuje również podstawowych informacji politycznych i gospodarczych, na temat ludności ( 83,6% to Słoweńcy, pozostali głownie Serbowie, Chorwaci, Bośniacy, Węgrzy i Włosi - te dwie ostatnie mniejszości mają specjalne prawa ) i języka, religii, kultury i sztuki, kuchni oraz trunków - z ciekawą historią winiarstwa na ziemiach współczesnej Słowenii. Ponadto ochrony dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego.
W podstawowej części przewodnika - Zwiedzaniu Słowenii - autorzy prezentują dosyć szczegółowo Lublanę i jej atrakcje turystyczne. Z mnóstwem informacji, wskazaniem, które zabytki, obiekty i miejsca trzeba zobaczyć, opisami i lokalizacją na planie miasta, radami jak do nich dotrzeć. A także gdzie nocować, jeść - z nazwami, adresami, charakterystyką obiektów itp.; listą muzeów - łącznie z dniami i godzinami ich otwarcia oraz cenami biletów; wypoczywać, robić zakupy, bądź uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych, festiwalach itp. Ponadto z radami, co warto zobaczyć w okolicach stolicy.
Pozostałe miejscowości i ciekawe miejsca przedstawione zostały w porządku alfabetycznym w każdym z 3 regionów kraju: Primorska, Kranjska oraz Štajerska, Koroška i Prekmurje. Z danymi o ich liczbie mieszkańców, krótką historią, wskazaniem jak tam dojechać, co warto na miejscu zobaczyć, gdzie przenocować i coś zjeść itp. Osobno omówione zostały trasy górskie: łącznie 22 w Alpach Julijskich, Karawanklach i Alpach Damnicko - Sawińskich, poprzedzone informacjami o schroniskach, schronach i szałasach, biwakowaniu, niebezpieczeństwach, szlakach, wodach itp.
Jak już wspomniałem, treść przewodnika, podobnie zresztą jak i innych z tej serii, wzbogacają obszerne, w ramkach na szarym tle, wstawki monotematyczne przybliżające polskiemu czytelnikowi wybitnych Słoweńców, miejscowości lub specyfikę kraju. M.in. „Rzeźba krasowa - podstawowe pojęcia", „Mieszkańcy Krainy w XIX w.", „Jože Plečnik", „Górnicy z Idriji", „Płaskowyż Kras", „France Prešeren".
Na końcu przewodnika znajdują się: mini słowniczek i mini rozmówki polsko - słoweńskie oraz Indeks wybranych nazw geograficznych. Jest to więc przewodnik bardzo dobry, napisany rzetelnie, na podstawie znajomości kraju z wielu w nim pobytów i podróży po nim. Zasługujący na polecenie nie tylko dlatego, że jest jedynym wyłącznie po Słowenii w języku polskim. -
Twarzą w twarz z obiektywem. Sztuka fotografowania ludzi
Fotografowanie ludzi napotkanych w podróży nastręcza te same problemy, co wszystkie inne portrety, a dodatkowo jeszcze trochę. Z takimi sytuacjami obiecuje nas oswoić Rick Sammon, autor książki „Twarzą w twarz z obiektywem”. Sprawdźmy, jak wywiązuje się z tej obietnicy.
O portretach i portretowaniu ukazało się już na naszym rynku kilka książek, co nie znaczy, że któryś autor wyczerpał temat i nie ma już o czym pisać. Pozycja Ricka Sammona jest tutaj o tyle specyficzna, że jest ona adresowana do początkującego, ale nie powiela wałkowanych po wielokroć kwestii co to jest przysłona i jaki ma wpływ na głębię ostrości. Autor przyjmuje, że czytelnik przeczytał instrukcję i umie posługiwać się aparatem, natomiast nie potrafi robić zdjęć ludziom. W książce wszystko kręci się wokół robienia zdjęcia, a nie studiowania budowy aparatu.
Bardzo miłym zwyczajem autora jest pokazywanie alternatywnych wersji i wskazywanie różnic, jakie powoduje pozornie nieznaczna zmiana, np. obniżenie lub podniesienie pozycji aparatu. Cenne są także przykłady na następnych stronach, pokazujące, jak autor osiągnął lepszy efekt działając wbrew głoszonym wcześniej radom. Tłumaczenie, wyjaśnianie i promowanie myślenia zasługuje na pochwałę.
Kamera patrzy w dwie strony
„Dla mnie podstawowym celem jako fotografa podróżnika jest to, by ludzie polubili, a przynajmniej zaakceptowali mnie w ciągu kilku sekund. Po osiągnięciu tego celu wykonanie zdjęć staje się stosunkowo proste.” - pisze autor książki (s. 16) i wyjaśnieniom jak to zrobić, a także jak prowadzić sesję portretową, by uzyskać najlepsze kadry, poświęcona jest pierwsza, ciekawsza połowa książki. Znalazło się tu miejsce na omówienia kwestii, na które mało kto z amatorów zwraca uwagę, a często nawet nie zauważa ich istnienia, jak np. wpływ postawy, nastawienia i emocji fotografa na efekt finalny - kwestia szczególnie istotna przy pracy z modelami „złapanymi” na ulicy. Jak autor sam pisze - kamera patrzy w obie strony i na zdjęciu widać nastawienie i emocje nie tylko modela, ale i twórcy.
O fotografii ulicznej i improwizowanych sesjach, które są tak ważne i specyficzne dla fotografii podróżniczej, jest całkiem sporo. Niektóre triki, jak ten z okularami przeciwsłonecznymi czy magią, są inspirujące - nie dlatego, żeby je wiernie naśladować, ale raczej poszukać własnych pomysłów na przełamanie lodów. Autor każe nam zwracać uwagę na drobiazgi, które w finale stanowiły różnicę znacznie większą niż model użytego aparatu - dobór tła, kolor ubrania, drobne akcesoria, zbliżenie na detal itp.
Narracja jest sympatyczna, anegdotyczna, lekka i bogata w historie z życia. Pojawia się tylko cień wątpliwości co do autentyczności niektórych z nich, gdy na s. 74 Sammon opowiada, jak to u fotografowanej dziewczyny musiał rozmową o jej chłopaku wywoływać reakcje nadające się do sfotografowania, a na s.94 pokazuje zawodową modelkę, która nauczyła go czym się różni męski uchwyt od kobiecego. Problem w tym, że na wszystkich tych zdjęciach jest ta sama osoba... Pozostaje więc przypomnieć motto Marka Hłaski, że nie liczy się prawda, tylko prawdziwe zmyślenie i przyjąć te skądinąd użyteczne rady, całkiem niezależnie od prawdziwości towarzyszących im anegdot.
Robimy sobie światło
Postawę autora wobec czytelnika dobrze oddają rozdziały poświęcone oświetleniu - żadnych zbędnych teorii, ale też nic wyrafinowanego. Jak stosować blendę, podstawy skutecznego korzystania z lampy błyskowej, co nieco o korzystaniu z oświetlenia studyjnego. Najważniejsze są tutaj przykłady - jak kadr wygląda bez zastosowania doświetlenia oraz jak wygląda z nim. Nie zabrakło też omówienia kierunków, z jakich pada główne światło na modela oraz pokazania, jak każdą z tych sytuacji efektywnie wykorzystać. Co istotne i charakterystyczne, autor omawia tu środki i techniki dostępne dla amatora. Nawet gdy rzecz dotyczy studia, to najpierw mamy zaprezentowane kwestie związane z glamour garażowym, czyli wykorzystaniem światła zastanego, a później przykłady korzystania z dwóch prostych lamp błyskowych uzbrojonych w softboks i parasolkę - zestaw kosztujący mniej więcej tyle, co tania lustrzanka.
Klęska obfitości
Trzeci składnik książki jest mniej odkrywczy, aczkolwiek przydatny, zwłaszcza dla początkujących: trochę Photoshopa, trochę podstaw kompozycji, słowo o technikaliach. Nie jest to jakaś systematyczna prezentacja metody, ale zbiór drobnych trików. Zastosowanie Photoshopa to szybki sposób na ujęcie czarno-białe oraz z selektywnym kolorem, dodanie efektu malarskiego, miękkiej poświaty, wygładzanie skóry czy kadrowanie. Nie wszystkie procedury sprawdzają się równie dobrze i przepis na symulację panoramowania (s. 256) dał efekt co najmniej dyskusyjny.
Oprócz omówień kwestii technicznych bez wątpienia związanych z fotografowaniem ludzi (użycie blendy, dyfuzora, doświetlanie lampą) pojawiają się tematy dość luźno związane z portretowaniem, jak zagadnienie umieszczania postaci w roli sztafażu w ujęciach krajobrazowych czy kwestie zamrażania ruchu oraz jego dynamizowania. Przy jednym z takich zagadnień - panoramowaniu jeźdźca pędzącego na koniu - autor się trochę zaplątał, najpierw pisząc, że ustawił priorytet czasu, żeby aparat zmianą otworu przysłony mógł reagować na ewentualne pojawienie się chmury (s.132), a zaraz potem (s.133) wyjaśnia, że zmierzył ekspozycję na sierści konia i zablokował ją (w domyśle - trybem manualnym), aby światłomierz nie dał się oszukać zmieniającą się jasnością i barwą tła. Obie te strategie są słuszne, ale nie da się jednocześnie zastosować trybu manualnego ekspozycji i priorytetu czasu. Akurat cały ten fragment nie był niezbędny w takiej książce i gdyby autor zrezygnował z zagadnień luźno związanych z portretowaniem, to wyszedłby na tym lepiej.
Zdjęcia bardzo egzotyczne
Ozdobą, ale i pułapką są egzotyczne zdjęcia: Masajki, kowboje, mongolscy wojownicy, weneccy przebierańcy. Bardzo efektowne, ale pewnie niejeden amator pomyśli: „jakbym ja był w takim miejscu, to też zrobiłbym fajne zdjęcia.” Oczywiście taki wniosek byłby mylny, bo niezależnie od atrakcyjności motywu proste błędy, przed którymi przestrzega Sammon, zepsują najbardziej obiecujące ujęcie. Jednak wielu początkujących może wpaść w tę pułapkę, koncentrując się nadmiernie na temacie fotografii, a ignorując stronę realizacyjną.
Druga ćwiartka alfabetu
„Twarzą w twarz” to książka dla rozpoczynających przygodę z fotografią - to wcale nie zarzut, takie pozycje są bardzo potrzebne. Ten podręcznik nie wyczerpuje żadnego z tematów, które porusza, ale na każdej stronie zawiera przydatne i praktyczne informacje. Coś ciekawego mogą znaleźć dla siebie nawet zaawansowani amatorzy, ale oczywiście najbardziej skorzystają początkujący. Lekki, anegdotyczny styl narracji przypadnie do gustu szczególnie osobom, które mają alergie na tradycyjne podręczniki, prezentujące wiedzę w sposób suchy i nudny. Tu będzie lekko, przyjemnie i kolorowo. Książkę polecam początkującym, którzy w fotograficznym abecadle przeszli już C (jak czas naświetlania) i E (jak ekspozycja), ale następne literki są jeszcze przed nimi. Skorzystają też osoby bardziej zaawansowane w fotografii, ale zaczynające dopiero próby z portretami.
- 1
- ...
![]() |
Newsletter |
![]() |
Bezdroża na Facebook'u |
|
Kanały RSS |
|
Bezdroża na YouTube |
|
Komunikator LiveChat |
![]() |
Chcę wydać książkę |
Brakuje Ci jakiegoś przewodnika lub innej publikacji podróżniczej?
Napisz nam o tym!























