Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63
e-mail: sklep@bezdroza.pl
redakcja: redakcja@bezdroza.pl
informacje o księgarni bezdroza.pl
© Bezdroża 2011
Recenzje
Wyniki wyszukiwania frazy "194" [12]
-
Słowacja. 1001 pomysłów na weekend. Wydanie 2
Słowacja jest coraz popularniejszym celem wyjazdów urlopowych oraz weekendowych Polaków.
Dla wielu jej oferta zimowa okazuje się konkurencyjna, zwłaszcza cenowo oraz pod względem łącznego kosztu i warunków podróży, z Austrią, Francją, Włochami, nie mówiąc już o drogiej obecnie ze względu na kurs franka Szwajcarii, ale także z Zakopanym.
A ponieważ kraj naszych sąsiadów po południowej stronie Tatr jest atrakcyjny także w pozostałych porach roku, chętnych do jego odwiedzania przybywa. Z południowo - wschodnich regionów kraju jest tam zresztą blisko.
Nie bez znaczenia jest też fakt, iż jesteśmy tam mile widziani oraz wiemy - kupując przewodnik w języku polskim, jak wiele ciekawych zabytków, obiektów i miejsc jest na Słowacji do zobaczenia.
Uzmysławia to m.in. przewodnik Bezdroży z serii „urlopowej”, którego nowe wydanie ukazało się niedawno. Jak zwykle w nim jest mnóstwo informacji praktycznych m.in. na temat wyboru czasu oraz organizacji podróży, noclegów, gastronomii itp. W rozdziale „Informacje krajoznawcze” są podstawowe wiadomości o kraju, jego charakterystyce geograficznej, przyrodzie, zabytkach i dziejach.
Zwłaszcza te dwie ostatnie przedstawione zostały w sposób bardzo ciekawy. W przypadku zabytków zawierają prezentację najważniejszych z nich. Natomiast w historii uwzględniono wiele mało szerzej znanych faktów od czasów paleolitu, z okresu prehistorycznego, antycznego i średniowiecza, a także zwierzchności nad ziemiami słowackimi węgierskiej i austriackiej od X do XX wieku.
Oczywiście i krótkie dzieje ostatniego stulecia. Chociaż w tym przypadku kilka wątków, zwłaszcza dotyczących stosunków polsko - słowackich, zostało, moim zdaniem, niesłusznie pominiętych. Jest co prawda parę słów o „spięciach” polsko - czechosłowackich w latach 1919 1920 związanych z przebiegiem granicy na odcinku słowackim.
Nie ma natomiast nic o roku 1938 i 1939, a tym bardziej o, na szczęście lokalnych, konfliktach zbrojnych w roku 1945. Co prawda to już zamknięta karta, ale współczesny turysta powinien ją znać aby nie być zaskoczonym takimi czy innymi reakcjami, zwłaszcza ludzi starszych.
Część podstawowa przewodnika: prezentacja kraju, podzielona została na jego regiony oraz krainy historyczno - kulturowe. Słowacja północno - zachodnia, Orawa, Liptów, Spisz i Słowacja północno - wschodnia. Każda z nich poprzedzona jest mapką z zaznaczeniem na niej wymienionych i omówionych obok miejscowości, zabytków i atrakcji, które - zdaniem autora - trzeba zobaczyć koniecznie.
Jest ich od kilkunastu do ponad dwudziestu w poszczególnych regionach. Bardzo krótko przedstawiony został każdy z nich, tamtejsze geograficzne ABC, oraz historia. A następnie, w porządku alfabetycznym ich polskich ( o ile takie są ) lub słowackich, nazw miejscowości. Z planami większych, migawkami z historii, radami co tam zwiedzić - z wieloma szczegółami: ewentualne wpisanie na Listę UNESCO, adresy, strony internetowe, telefony, dni i godziny otwarcia itp.
Następnie, w ramkach na seledynowym tle, informacje praktyczne: noclegi i gastronomia - konkretnie i w sporym wyborze oraz wiele innych, np. o trasach rowerowych. W końcu zaś o ciekawych, stałych wydarzeniach oraz tym, co ciekawego można zobaczyć w okolicy. Wszystko krótko, od 1,5 do najwyżej kilku stron, ale rzeczowo. I na ogół z kolorowymi zdjęciami.
W częściach poświęconych górom i ich pasmom oraz regionom narciarskim są ich mapki poglądowe. Ponadto informacje o kolejkach górskich i niektórych szlakach, m.in. tatrzańskich, jaskiniach oraz innych atrakcjach. Pominięć ważniejszych miejsc czy obiektów nie znalazłem. Chociaż np. w Starej Lubowli dodałbym jeszcze informację o zabytkowym, chociaż niewielkim kirkucie - żydowskim cmentarzu.
Przydałby się także, wyodrębniony gdzieś, np. obok Indeksu miejscowości i atrakcji turystycznych, wykaz słowackich obiektów wpisanych na Listę Dziedzictwa UNESCO. Na końcu przewodnika jest Kalendarium wybranych wydarzeń kulturalnych w całym kraju w układzie miesięcznym. A także Mini rozmówki polsko - słowackie.
Jest to przewodnik dobry, jeden z najlepszych w tej serii wydawniczej. Napisany kompetentnie i przeznaczony głównie dla tych turystów, którzy nie zamierzają zbyt głęboko wnikać w historię poszczególnych miejscowości czy zabytków, nie są im potrzebne szczegółowe opisy detali architektonicznych itp.
A wystarczają informacje podstawowe, chociaż w tym przypadku są one liczne i nierzadko pogłębione. Dodatkowym walorem tego przewodnika jest jego ładne wydanie, z mapą Słowacji na wewnętrznych stronach okładek ze „skrzydełkami”, poręczny format i rozsądna cena. -
Korsyka. Zielony Przewodnik Michelin. Wydanie 2
„Mała Ojczyzna” Napoleona Bonapartego nazywana też „Wyspą Piękna”, należy do regionów Francji odwiedzanych przez polskich turystów rzadziej od najpopularniejszych.
Chociaż ma liczne atrakcje: malownicze wybrzeża, dzikie góry, liczne zabytki od czasów prehistorycznych i antycznych. Turystom oferuje również wyjątkowo szerokie i różnorodne możliwości aktywnego wypoczynku oraz uroki smacznej kuchni i doskonałych win.
O tym wszystkim można przekonać się czytając przewodnik po Korsyce z „Zielonej serii” Michelina wydawanej przez polskiego partnera francuskiej oficyny - krakowskie Bezdroża. Ukazało się bowiem jego drugie, zaktualizowane wydanie.
Jak we wszystkich przewodnikach tej znakomitej serii zawiera on w trzech częściach mnóstwo ważnych i przydatnych informacji. W pierwszej - „Organizacja podróży” - rady kiedy i dokąd na Korsyce pojechać. Z czterema proponowanymi trasami wycieczek 4 - 6 dniowych: Cap Corse i Nebbio, Balagne i Niolo, Calanche i Cinarca oraz Castagniccia, Tavignano i Bozio. A także kilkoma pomysłami na krótsze, weekendowe wypady.
Ponadto propozycjami wypadów na pobliskie wyspy włoskie oraz informacjami o urokach Korsyki w różnych porach roku. Są to informacje nie tylko zwięzłe i rzeczowe, ale również obiektywne. Można się z nich dowiedzieć m.in. że „Generalnie wybrzeża posiadają dobrą infrastrukturę, ale turystyka piesza czy wyprawy górskie potrzebowałyby nieco lepszej organizacji”.
A także o nierzadko przestarzałych i słabo wyposażonych hotelach w głębi wyspy. Czy groźbie niemiłych kontaktów z meduzami, które na szczęście bardziej masowo pojawiają się co mniej więcej 12 lat. W części tej są również informacje jak przygotować się do wyjazdu na Wyspę Piękna, gdzie szukać niezbędnych informacji, jak tam dotrzeć oraz jakie obowiązują formalności i dokumenty.
Z jednym mało precyzyjnym punktem: Zwierzęta domowe, przewóz których musi być zgodny z przepisami obowiązującymi w Unii Europejskiej. Wątpię aby polscy posiadacze psów i kotów znali je, wypadałoby więc poinformować przynajmniej gdzie można się z nimi zapoznać. Na urlopy zagraniczne jeździmy jednak rzadko ze zwierzętami domowymi, problem ten dotyczy więc zdecydowanej mniejszości turystów.
Dobre są Podstawowe Informacje o podróżowaniu po tej wyspie, związanych z tym wydatkach, o zakwaterowaniu - z tak istotną informacją, że śniadania w hotelach nie są wliczone w koszt noclegu oraz o wyżywieniu. Podobnie Co warto zrobić, a co zobaczyć? Z wyjątkowo bogatą ofertą wypoczynku aktywnego.
Na Korsyce można bowiem nie tylko plażować i zażywać morskich kąpieli, ale również zajmować się podwodnymi połowami, uczestniczyć w rajdach górskich, wspinaczkach, wyprawach pieszych, rowerowych i konnych, a nawet na osłach, czy grać w golfa. Ale także uprawiać żeglarstwo, kajakarstwo morskie, nurkowanie, kanioning tj. zjazdy na linie lub skoki ze stromych ścian do łożysk potoków, narciarstwo, wędkarstwo oraz pływać kanoe i kajakami po wodach śródlądowych. Czy zajmować się windsurfingiem, paralotniarstwem etc.
Ciekawie przedstawiono piękno i bogactwo korsykańskiej przyrody oraz jej ochronę. Podobnie historię wyspy od czasów przedneolitycznych ( 10 tys. lat p.n.e. ) po współczesność, kulturę i sztukę oraz obyczaje, z ABC architektury. A także tożsamość narodową wyspiarzy, ludzi i gospodarkę oraz miejscową kuchnię.
W podstawowej i najobszerniejszej - 224 strony - części „Odkrywanie Korsyki” opisanych jest 81 miejscowości i miejsc uznanych za ważne oraz wiele mniej ważnych w ich okolicach lub na proponowanych trasach zwiedzania. W układzie alfabetycznym miejscowych nazw. A więc np. przed Ajaccio znajduje się Les Agriates i Forêt d’Aïtone, a po nim, a przed Aléria, jeszcze Golfe d’Ajaccio.
W każdym przypadku z Informacjami wstępnymi, proponowaną trasą zwiedzania oraz z Informacjami praktycznymi: transport, noclegi, restauracje, sport i atrakcje. Z konkretnymi nazwami, adresami, charakterystyką, cenami itp. A często również z kolorowymi zdjęciami, w przypadku zaś ważniejszych miast lub tras - mapkami i planami. No i systemem oceny atrakcyjności tych miejsc oznaczanych gwiazdkami - od 1 do 3 - lub bez nich.
Przy czym za najbardziej atrakcyjne - 3*, które trzeba zobaczyć koniecznie, przewodnik uznaje tylko 15 miejscowości lub obiektów. W większości stworzonych przez naturę: szczyty górskie, dolina przełęcz, zatoka, przylądek, rezerwat przyrody. Są to: Balagna, Iglica skalna Bavella, Bonifacio, Monte Cinto, Les Calanche, Girolata, Cap Corse, Monte Renoso, Monte Cinto, Zatoka Porto, Haute Vallée, Rezerwat Scandola, Monte d’Oro, Szczyt Incudine, Col de Bavella. Ponadto kilka widoków.
W wiele opisów miejscowości i miejsc włamano w ramkach na kremowym tle ciekawe informacje pod tytułem: „Czy wiedzieliście, że…?”. A w różnych miejscach przewodnika także trochę obszerniejsze informacje, również w ramkach, m.in.: „Narodziny wyspy” ( oderwanie się Korsyki od kontynentu europejskiego w erze mezozoicznej ); „Barwne kamienie” ( Złote łupki kalcytowe ); „Ruch oporu na Korsyce” ( 1942-1943 );
A ponadto: „Drzewo genealogiczne rodziny Bonaparte”; „Vendetta”; „Klucz do języka korsykańskiego”; „Ostatnie słowa” ( Napoleona, że jeżeli odmówią mu pogrzebu w Paryżu, to chce zostać pochowany w katedrze w Ajaccio przy przodkach ); „Dzieje pewnego domu” ( Bonapartych ); „Wieże genueńskie” ( obserwacyjne ); „Seneka” ( przebywał na Korsyce na wygnaniu ); „Pozzines” ( łąki torfowiskowe ), „Powstanie z 1774 roku” ( antyfrancuskie ); „U Catenacciu” ( coroczna Droga na Golgotę ).
Na końcu przewodnika znajduje się dosyć dokładny indeks miejscowości i obiektów, spis oznaczeń oraz map i planów. Jest to więc bardzo dobry, bogaty w informacje i przejrzysty przewodnik, który z przyjemnością polecam Czytelnikom. -
Berlin. Przewodnik - Celownik. Wydanie 1
Berlin od czasu gdy był podzielony na stolicę NRD i Berlin Zachodni zmienił się znacznie, Zwłaszcza w jego części wschodniej oraz na obszarach w pobliżu sławnego Muru.
W okresie poprzedzającym faktyczne przeniesienie do tego miasta stolicy państwa, określany był jako największy plac budowy w Europie. Oczywiście stare zabytki i obiekty pozostały na swoich miejscach.
Ale ci, którzy znali w przeszłości jedną lub obie części Berlina, w wielu jego miejscach mogą się obecnie czuć trochę zagubieni.
Poruszanie się po nim, uwzględnianie w planach zwiedzania tego, co konkretnego turystę interesuje przede wszystkim, ułatwiać ma nowy przewodnik „Berlin” wydany przez Bezdroża w serii Przewodniki - celowniki.
Stanowi on, podobnie jak wcześniejsze które ukazały się w niej, połączenie atlasu, a ściślej 18 stronicowego planu miasta z 12 stronami indeksu ulic, indeksu atrakcji turystycznych omówionych następnie w najobszerniejszej, ponad 100 - stronicowej części, krótką historią niemieckiej stolicy oraz informacjami praktycznymi.
Autorka proponuje poznawanie przede wszystkim 110 zabytków, obiektów i miejsc które uznała, generalnie słusznie, za największe atrakcje tego miasta przedstawione, a następnie omawiane w porządku alfabetycznym ich niemieckich nazw. Są wśród nich zamki i pałace, świątynie różnych religii i wyznań, ratusze, muzea, galerie, biblioteki, place, parki itp.
Dodatkowo, w odrębnym Indeksie wymienia i lokalizuje - ale nie omawia - na planie miasta blisko 280 pozostałych obiektów. Wśród nich 50 stacji U-Bahn - metra i 18 stacji S-Bahn nazywanej przez nią nie wiadomo dlaczego „kolejką podmiejską”, chociaż jest to szybka kolej miejska jeżdżąca na nasypach oraz, także przez centrum, wiaduktach. A ponadto ambasady.
W podstawowej części przewodnika poszczególne zabytki, obiekty i miejsca omawiane są na jednej z dwu rozłożonych stron, drugą zaś zajmują ich fotografie. Gdy przy jakimś placu lub ulicy, ew. przed budowlą znajdują się inne ważne obiekty, są do ich opisów odsyłacze. Całość jest więc przejrzysta, a korzystanie z tego przewodnika ułatwiają strony spięte na grzbiecie spiralą oraz 138 stacji kolejowych oraz U-Bahn i S-Bahn zaznaczonych na planie miasta na wewnętrznej stronie przedniej okładki.
Informacje przewodnikowe są zwięzłe, niekiedy nadmiernie, co powoduje niekiedy u czytelnika niedosyt. Mnie trudno było np. zrozumieć, dlaczego opisując pruską Kolumnę Zwycięstwa - Sigesäule autorka nawet nie wspomniała, że to na niej żołnierze I Armii WP, którzy - jako jedyni, obok Armii Czerwonej, z koalicji antyhitlerowskiej, uczestniczyli w zdobywaniu Berlina - powiesili w maju 1945 roku biało - czerwoną flagę. Bo… ruiny Reichstagu i Brama Brandenburska były już zajęte przez flagi czerwone z sierpem i młotem.
Za plus uważam natomiast, chociaż to w tej serii wydawniczej normalne, włamanie w tekst 2-4 stronicowych informacji monotematycznych: „Polacy nad Sprewą”, „Berlin w obrazach filmowych”, „Kulturalna metropolia”, „Berlin z wodnej perspektywy” i „Okolice Berlina” - Poczdam, Rheinsberg i Sachsenhausen. Chociaż szkoda, że nie uwzględniono ich w żadnym z indeksów. A miejsca nie brakowało, gdyż 4 puste strony na końcu przewodnika pozostawiono na ew. notatki jego nabywcy.
Kilkunastostronicowy rozdział „Informacje praktyczne" zawiera, w ogromnym skrócie, to, co turyście jest potrzebne. O noclegach - od campingów, poprzez hotele do hoteli z paroma przykładami głównie droższych obiektów. Wyżywieniu - z zaledwie dwiema proponowanymi restauracjami, przykładowymi ulicznymi przysmakami oraz wzmiankami o kuchni międzynarodowej i zdrowej żywności.
Ponadto możliwościach robienia zakupów, także z nad wyraz ubogimi propozycjami, o berlińskiej komunikacji z włamaną w ramce bardzo potrzebną informacją o biletach dobowych, tygodniowych i honorowanych w niej kartach turystycznych. Na końcu zaś o kulturze i rozrywkach. Proponując spośród muzeów…Currywurst - tego gatunku berlińskiej kiełbasy oraz Ramones - kolekcję ponad 500 gadżetów związanych z zespołem muzyki rockowej o tej nazwie.
Równie poważne są sugerowane 3 galerie oraz 4 bary. Z których do odwiedzenia jednego ma zachęcać - zacytuję: „Projektor filmowy nieustannie wyświetla czarno-białe filmy na taśmie 8-milimetrowej, a z głośników dobiegają dźwięki punk-rocka”. Walorami baru Ä są: „..wygodne kanapy i oryginalnie zdobione lampy z abażurami”. W Balkan Tripps „rozgrywane są najsłynniejsze mecze ping-ponga”.
Autorka zamieszcza również nazwy i adresy 4 klubów słynących przede wszystkim z łomotu nazywanego muzyką. Dziękuję za ostrzeżenie. Ostatnią pozycją w przewodniku jest 1 i 1/5 -stronicowy Minisłowniczek polsko - niemiecki. Mimo trochę zgryźliwej oceny, zwłaszcza niezwykle ubogich Informacji praktycznych, turysta znajdzie w nim sporo omówień i rad co zwiedzać.
A jeżeli będzie zawiedziony gdy zobaczy, że na prezentację np. Muzeum Pergamońskiego, Galerii Malarstwa, XIII - wiecznych Nikolaikirche i Marienkirche itp. autorka poświęciła tyle samo miejsca w opisie co na jedną rzeźbę „Berlin”, galerię East Side Gallery, której głównym eksponatem jest fragment muru berlińskiego czy… nieistniejący już Pałac Republiki po którym pozostał tylko plac porośnięty trawą, to zawsze może sięgnąć po inny przewodnik. Także tego samego wydawnictwa. -
Czarnogóra, Serbia, Bośnia i Hercegowina. Zielony Przewodnik Michelin. Wydanie 1
Tym trzem krajom byłej Jugosławii poświęcony został nowy, wydany przez krakowską oficynę Bezdroża w serii „Zielone przewodniki Michelina”, ilustrowany, z mapkami i planami, przewodnik napisany, co warto podkreślić, niemal wyłącznie przez polskich autorów. W tym także autorów lub współautorów innych przewodników Bezdroży po Bałkanach.
Szkoda tylko, że nie uwzględniono w nim również Macedonii i Kosowa. O ile bowiem dwie pozostałe po jugosłowiańskie republiki: Chorwacja i Słowenia mają już, Czarnogóra zresztą też, tylko im poświęcone przewodniki tego wydawnictwa - kolejny Bezdroży po Słowenii, również z „zielonej” serii Michelina omówię wkrótce, to Macedonia i Kosowo ze względu na dosyć ograniczoną liczbę zabytków i ciekawych w nich miejsc nie mają na to raczej szans.
Dotychczas Bezdroża zaprezentowały walory turystyczne tych krajów tylko w specjalnych rozdziałach, w większości bardzo dobrym, przewodniku „Bałkany”, którego III wydanie z roku 2009 zrecenzowałem szczegółowo w naszym portalu i tekst ten jest w nim nadal do przeczytania. „Zielone przewodniki” Michelina mają liczącą dziesiątki lat tradycję i renomę. Jak już wspominałem przy innej okazji, posługuję się nimi jeszcze od czasów, gdy nie istniały ich polskie przekłady znajdując w nich to, co odpowiada im najbardziej.
Co nie znaczy, że przygotowując się do podróży nie sięgam również do innych. Przejrzystość, rzeczowość, większość rzeczywiście potrzebnych turyście informacji z planami i mapkami oraz niezbędnymi ilustracjami, a także ułatwiający wybór tego, co przede wszystkim warto zobaczyć gdy ma się mało czasu, system oznaczania obiektów gwiazdkami od 1 do 3, lub bez takich oznaczeń, to ich główne walory.
Z uznaniem stwierdzam, że polscy autorzy utrzymali ten standard, o paru potknięciach wspomnę niżej, dzięki czemu turyści i czytelnicy otrzymali książkę, która, jak sądzę, będzie im bardzo przydatna. Nie tylko bowiem pomoże w wyborze celów podróży i zwiedzania, ale znacznie wzbogaci ich wiedzę o dziejach, kulturze, zabytkach, religiach, językach, przyrodzie, kuchni itp. prezentowanych krajów.
Zawiera również mnóstwo informacji praktycznych, a przy tym aktualnych, co w przypadku obszaru o tak burzliwych i skomplikowanych dziejach, również najnowszych, ma wyjątkowo duże znaczenie. Czytelnik znajduje więc w tym przewodniku rady kiedy i dokąd w tych krajach pojechać - z trzema propozycjami tras w każdym z nich.
W Czarnogórze są to: Wybrzeże Adriatyckie w 4 dni, Stara Czarnogóra poznawana w trakcie 2-dniowej wycieczki oraz 4- dniowa Przez góry. W Serbii 5-dniowa wycieczka Przez miasta i miasteczka Wojwodiny oraz dwie 4-dniowe: Stara Serbia oraz Wzdłuż Dunaju. W tej drugiej autorzy proponują tylko 1 dzień na poznawanie Belgradu, co jest zdecydowanie za krótko. Ale serbskiej stolicy poświęcili sporo miejsca we właściwej części przewodnika, można więc zwiedzanie dostosować do indywidualnych zainteresowań.
W Bośni i Hercegowinie zachęcają do dwu 3-dniowych wycieczek: Twierdze, klasztory i meczety oraz Górskie parki narodowej wschodniej Bośni i 2-dniową Doliną Neretwy nad Adriatyk. Propozycje te uwzględniają większość najważniejszych dla turystów miejscowości i miejsc w tych trzech krajach.
W pierwszym, wstępnym rozdziale „Organizacja podróży” znajdują się również chyba wszystkie, a na pewno najistotniejsze informacje na temat tego jak przygotować się do wyjazdu w tamte strony, dojazdu oraz transportu na miejscu, zakwaterowania i wyżywienia, życia codziennego, sportu i rozrywek, świąt i festiwali itp. Oczywiście także o potrzebnych dokumentach, pieniądzach, ubezpieczeniach, zabezpieczeniu medycznym itd.
50 - stronicowy rozdział „O krajach bałkańskich” zawiera informacje o przyrodzie każdego z nich, hydrografii, klimacie, florze i faunie oraz parkach narodowych. Jak na tak trudny temat, zwięzłe i generalnie obiektywne informacje o skomplikowanych dziejach, od czasów paleolitu - po jakże złożone najnowsze tych krajów, ich sztuce i kulturze oraz współczesnych Bałkanach.
Czytając je odczułem jednak niedosyt z powodu niemal pominięcia problemu Kosowa, będącego przecież kolebką serbskiej kultury i prawosławia. Z paroma zaledwie słowami na temat tej krainy. Nawet bez wzmianki, że obecnie jest ona samodzielnym państwem, chociaż uznanym tylko przez część społeczności międzynarodowej.
Z faktów bardziej szczegółowych należało, moim zdaniem, wspomnieć, że w organizacji zamachu w 1934 r. w Marsylii, w którym zamordowani zostali: król Jugosławii Aleksander I i francuskim minister spraw zagranicznych Jean Louis Barthou, chorwackim ustaszom i macedońskim separatystom pomagała hitlerowska Abwehra.
Błędnie nazwano ( str. 61 ) powojenną Jugosławię. W 1945 roku przyjęła ona nazwę Federacyjnej ( a nie Ludowej Federalnej !!! ) Ludowej Republiki Jugosławii. Znacznie poważniejsze potknięcia znalazłem w części „Współczesne Bałkany”. O ile „Życie polityczne” i „Zmiany gospodarcze” nie budzą zastrzeżeń, to już „Społeczeństwo”, w którym o poszczególnych sprawach pisali prawdopodobnie różni autorzy, a redakcja nie zadała sobie trudu uporządkowania tego, jest w mojej ocenie najsłabszą, chaotyczną częścią przewodnika.
Osobno można tam np. przeczytać o Czarnogórcach, mieszkających w Czarnogórze Muzułmanach ( Bośniakach ), Serbach, Albańczykach i Chorwatach. Zaraz po nich o Węgrach, Romach i ponownie Albańczykach i Bośniakach - tym razem w Serbii. To co napisano o języku serbskim ( i jego odmianach ), być może w pełni zrozumie slawista - i to językoznawca. Ale nawet nieźle znający tamte strony i stosunki czytelnik może się trochę pogubić.
Pomijam już tak odkrywcze stwierdzenia jak: „W Serbii językiem urzędowym jest język serbski…”, czy informacje o różnicach w dialektach albańskich. Trudno jednak nie zareagować krytycznie na stwierdzenie „W Kosowie używa się języka albańskiego” bez informacji, że mieszkają tam również i używają swojego języka Serbowie. A język serbski jest, przynajmniej przez średnie i starsze pokolenie Kosowarów znany, a co najmniej rozumiany.
Ten sam chaos i brak należytej merytorycznej redakcji tekstów występuje w przypadku prezentacji religii. Najpierw gdy dotyczy Czarnogóry, następnie prawosławia w Serbii i konflikcie między Cerkwiami: czarnogórską i serbskiej, która domaga się od tej drugiej zwrogtu w Czarnogórze 650 cerkwi i klasztorów.
Kolejno „lecą” informacje o katolicyzmie w Czarnogórze ( tylko 3,5% mieszkańców !), ale z fotografią katedry katolickiej w… Nowym Sadzie, w Serbii. Później o trwałości struktury plemiennej w Czarnogórze, o bojownikach walczących z Turkami - hajdukach i uskokach. Aby dalej, pod tym samym śródtytułem ni z tego ni z owego wrócić do religii, tym razem prawosławia w Serbii oraz religiach w Bośni i Hercegowinie.
Na szczęście zaraz po tym czytelnik może przeczytać o smakołykach kuchni czarnogórskiej, serbskiej i bośniackiej. Też z drobnymi nieścisłościami. Tak np. sławną i znakomitą serbską śliwowicę, zwłaszcza monastyrską, zakwalifikowano jako jedną z odmian rakii, mimo iż jest to inny, bardziej szlachetny trunek. Różniący się w sposób zasadniczy od rakii pędzonej ze śliwek tak jak z winogron, gruszek, pigwy czy nawet… miodu. Chociaż w tym ostatnim przypadku, to też inny mocny napój. W Bośni i Hercegowinie wyrabiany przez pszczelarzy i sprzedawany jako „Domaća rakija Medovača”.
Najobszerniejsza, łącznie ponad 200 - stronicowa część tego przewodnika poświęcona jest kolejno: Czarnogórze, Serbii oraz Bośni i Hercegowinie. Jest to, wzbogacona o mapki i plany prezentacja tego, co zdaniem autorów zobaczyć w nich można, warto i trzeba. Najpierw w stolicach i ich okolicach, a następnie, w porządku alfabetycznym, w innych miejscowościach i miejscach.
Z informacjami wstępnymi i - włamanymi w tekst na zielonym tle praktycznymi. Ponadto krótkimi dziejami, propozycjami tras wycieczek itp. I ze wspomnianym już systemem gwiazdek. Zwięźle i rzeczowo. I chociaż ilość gwiazdek przyznanych poszczególnym miejscowościom i obiektom jest niekiedy dyskusyjna, to łatwo jest się poruszać w tym gąszczu potrzebnych turyście informacji. Najwyżej ocenionych: 3* - czyli „trzeba koniecznie zobaczyć”, jest sporo.
W Czarnogórze należy do nich: Stary Bar; Boka Kotorska; miasto Kotor i osobno w nim katedra św. Tryfuna; Muzeum Pomorskie oraz twierdza św. Jana; Trg ( plac ) Herceg - Stjepana w mieście Herceg Novi. Ponadto adriatycka perełka Sveti Stefan; Durmitor - najwyższy masyw Gór Dynarskich; Jezioro Szkoderskie, a nad nim monastyr św. Nikola i Žabljak Crnojevića - stare gniazdo tego rodu. I jeszcze monastyry: Morača w okolicy Kolašinu i Ostrog koło Nikšiča; 2 tysięczne miasteczko Žabljak; cerkiew św. Mikołaja ( Nikole ) w Ulcinju oraz Park Narodowy Biogradska gora.
Najwięcej tej rangi obiektów i miejsc autorzy oznaczyli w Serbii. W Belgradzie zarówno samo miasto, jak i w nim: Twierdzę Kalemegdan, Muzeum Etnograficzne, ul. Kneze Mihailova, dzielnicę artystów Skandarlija, cerkiew św. Sawy. Nie bardzo co prawda rozumiem, dlaczego na Kalemegdanie wymieniają pomnik Wdzięczności Francji - rzeźbę Ivana Meštrovića z 1930 r., a pomijają tegoż autora znacznie sławniejszy, będący takim symbolem serbskiej stolicy jak Syrena Warszawy, stojący w wyjątkowo reprezentacyjny miejscu pomnik „Pobednik” ( „Zwycięzca” ).
Czy na jakiej podstawie - bo brak jakichkolwiek konkretów - określają cerkiew św. Sawy „Największą na świecie prawosławną świątynią”. Sądzę, że inne zdanie na ten temat mają mieszkańcy Petersburga ( Sobór Izaaka, a zwłaszcza Sobór Kazański ) czy Tbilisi ( monumentalny, wzniesiony na początku XXI wieku Sobór Trójcy Świętej ). Podobnie nie rozumiem, jaki sens miało wydrukowanie dwukrotnie ( na str. 53 i 189 ) tego samego zdjęcia panoramy Belgradu od strony Sawy.
Najwyższą ocenę obiektom i miejscom, które trzeba w Serbii zobaczyć koniecznie, autorzy wystawili również poza stolicą. Są to: Park Narodowy Ɖerdap; Monastyry w dolinie Wielkiej Morawy: Lubostinja, Ravanica ( oba XIV w. ) i Manasija ( XV w. ); Miasto Nisz, a w nim twierdza Niška Tvrđava i Wieża Czaszek; Novi Pazar i ponadto meczet Altum Alem ( XVI w. ). W okolicy zaś monastyry: Ɖurđevi Stupovi ( XII w. ), Studenica ( Lista UNESCO ), Žiča ( XIII w. ) oraz największy masyw górski Serbii - Kopaonik;
XIII - wieczny monastyr Mileševa; Nowy Sad, a w nim Plac niepodległości ( Trg Slobode ) i twierdza Petrovaradin, a w pobliżu tego miasta Sremski Karlovici - u nas bardziej znane jako Karłowice; pasmo górskie Fruška Gora, a w nim klasztory: Krušedol ( XVI w. ), Staro i Novo Hopovo ( XV/XVI w. ) i Vrdnik ( XVI w. ); Park Narodowy Tara, a w jego okolicy kolejka wąskotorowa Šarganska Osmica oraz skanseny: Drevengrad i Sirogojno.
Ponadto: Twierdza Smederovo; Ratusz w Suboticy ( początek XX w. ); Dom Paszy ( XVIII w. ) i Cerkiew św. Mikołaja ( XIV w. ) w mieście Vranje; Uzdrowisko Vranjska Banja; Felix Romuliana - ruiny rzymskiego kompleksu pałacowego ( IV w. ) w pobliżu miasta Zaječar; Cerkwie: Uspieńska i Vavedenjska ( obie z XVIII w. ) w mieście Zrenjanin w Banacie.
Najuboższa w zabytki i miejsca tej klasy, zdaniem autorów, jest Bośnia i Hercegowina. Do 3* należy przede wszystkim Sarajewo, a w nim bazary: Baščaršija - na nim dodatkowo, co w tym przypadku wydaje mi się przesadą, drewniana Studnia Sebilj oraz Dugi Bezistan, Wieża zegarowa ( XVII w. ), meczet Ghazi Husrev-bega (XVI w. ) i cerkiew p.w. Archaniołów Gabriela i Michała.
Poza stolicą natomiast cerkiew Chrystusa Zbawiciela w Banja Luce; 3-tysięczne miasteczko Blagaj, a w nim klasztor derwiszy z XV w. Ponadto Mostar i dodatkowo jego zabytki: Stary Most, meczety Koski Mehmeda-paszy ( XVII w. ) i Karađoz-bega ( XVI w. ) oraz uliczka Kujundžiluk. I jeszcze dwa miasteczka: tysięczny Počitelj, a w nim meczet Šišman-Ibrahima-paszy ( XVI w. ) oraz 20-tysięczny Travnik ze średniowieczną twierdzą i meczetem Sulejmanije z XVI w.
Dodam, że w tekst przewodnika, poza informacjami praktycznymi na zielonym tle, włamano również sporo interesujących monotematycznych na tle różowym. M.in. „Dynastia Petroviciów - Njegošów“, ‚Kościół Bośniacki w średniowieczu“, „Ofiary wojny 1992 - 1995“, „Stećci“ ( rzeźbione kamienne płyty grobowe z XII-XV w ), „Bitwa na Kosowym Polu“, „Polacy w Bośni i Hercegowinie“, „Bośniacy i Boszniacy“, „Bogomiłowie“, „Slava“ ( patron rodziny po ojcu ), „Św. Wasyl Ostrogski Cudotworca“, „Sarajewska Cerkiew prawosławna“, „Jak wygląda Matka Boska“, „Ivo Andrić“.
Na końcu znajdują się mini słowniczki: polsko - serbski i polsko - bośniacki oraz indeks. Jest to więc, pomimo niewielkich, wytkniętych błędów i innych potknięć autorsko - redakcyjnych łatwych do usunięcia w następnym wydaniu, przewodnik dobry, wartościowy, który z przyjemnością polecam Czytelnikom. -
Krakowski Kazimierz i Podgórze. Wydanie 1
Dzielnica Kazimierz, niegdyś osobne miasto, jest nierozerwalnie związana z dziejami krakowskich Żydów, a te z kolei są nieodłącznie związane z Krakowem. Związki Żydów z Kazimierzem i Krakowem określane są czasem jako "fenomen wygnania i powrotu". Nowość wydawnicza Bezdroży - "Krakowski Kazimierz i Podgórze" - to bogato ilustrowany przewodnik po najbardziej magicznych zakątkach Krakowa, przez które prowadzi autorka tekstu Agnieszka Legutko wraz z krakowskim fotografem Pawłem Krzanem. Książka w formie przewodnika - albumu została wydana w serii Genius loci, adresowanej do wszystkich, którzy chcą czytać tekst, jakim jest miasto.
Tym, co odróżnia Kazimierz, jest niegdysiejsza koegzystencja żydów i chrześcijan: gdzież indziej bowiem przystanąć można na skrzyżowaniu ulic rabina Meiselsa i Bożego Ciała - czytamy we wstępie przewodnika. Lecz prawdziwym skarbem jest witalność Kazimierza, który pomimo spustoszenia żyje i zaskakuje swymi nowymi obliczami: to tu bije puls Krakowa, artystyczny i towarzyski; w tej przestrzeni, jak w żadnej innej, artystyczne dusze wyczarowują nostalgię, wzruszenie, ironiczną anegdotę, słowem: Środkową Europę! Spektakl, koncert, zmierzch, kawa i rozmowa mają tu swój niepowtarzalny smak. Przewodnik podpowie, jak go odnaleźć, dla ducha i dla ciała.
Żydzi osiedlili się w centrum Krakowa prawdopodobnie w drugiej poł. XII w. w okolicach dzisiejszej ul. św. Anny i mieszkali tam do połowy XV w., by następnie przenieść się w okolice dzisiejszego placu Szczepańskiego i pozostać tam do 1495 r., kiedy to zostali wygnani z Krakowa. Co ciekawe, pierwsza pisana wzmianka o Krakowie (Karako) pochodzi właśnie od żydowskiego kupca i dyplomaty, Ibrahima ibn Jakuba, który w 965 r., udając się w poselstwie od kordobańskiego kalifa do Niemiec i Czech, odwiedził Pragę i Kraków.
Gdy w 1940 r. Mordechaj Gebirtig, sławny żydowski pieśniarz i poeta mieszkający na krakowskim Kazimierzu, podziela los innych Żydów i zostaje wygnany, pisze przejmującą pieśń-pożegnanie Żegnaj mi Krakowie (Blajb gezunt mir Kroke).
Po 1989 r. nastąpiła fala powrotów na Kazimierz; w 1993 r. Steven Spielberg nakręcił tu Listę Schindlera, zaznaczając tym samym Kraków i Kazimierz na turystycznej mapie świata.
Wydarzeniem, które przyciąga tysiące Żydów i nie-Żydów z całego świata, jest coroczny Festiwal Kultury Żydowskiej. Wszyscy przybywają tu, by zatopić się w cudownym świecie muzyki, sztuki, tradycji, historii i kultury żydowskiej - świecie, którego na Kazimierzu na co dzień już nie ma.
![]() |
Newsletter |
![]() |
Bezdroża na Facebook'u |
|
Kanały RSS |
|
Bezdroża na YouTube |
|
Komunikator LiveChat |
![]() |
Chcę wydać książkę |
Brakuje Ci jakiegoś przewodnika lub innej publikacji podróżniczej?
Napisz nam o tym!

























