Recenzje

Wyniki wyszukiwania frazy "160" [6]

  1. 1
  2. 2
  3.  ... 
  1. batat1

    Tatry Polskie. Przewodnik - Celownik

    Tatry, najwyższa i najpiękniejsza grupa górska Karpat, od blisko dwu wieków jest przedmiotem zainteresowania podróżników i naukowców. A od ponad wieku także celem coraz bardziej masowego, nawet nadmiernego ruchu turystycznego.

    Stanowiącego, gdyby nie ograniczanie go w postaci biletów wstępu na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz utrudnień w poruszaniu się niektórymi trasami i szlakami po stronie polskiej i całkowitego zamknięcia szlaków wysokogórskich po słowackiej od 1 października do 15 czerwca, nawet zagrożenie dla tamtejszego ekosystemu.

    Te wspaniałe, ale niebezpieczne dla ludzi nieprzygotowanych do ich poznawania, zwłaszcza w górnych oraz trudnych partiach, góry owiane są legendami. Mają swoich bohaterów, którzy trudne szczyty osiągali po raz pierwszy bądź wytyczali nowe wejścia i szlaki.

    Ale także liczne ofiary, najczęściej zwykłej bezmyślności i nieodpowiedzialności, przeceniania sił, czy nie uwzględniania warunków pogodowych.

    Na temat Tatr napisano już całą bibliotekę, w której swój obszerny dział mają również, wydawane od blisko wieku, przewodniki i mapy ułatwiające przygotowanie się do chodzenia w te góry na wyprawy i wycieczki. Najnowszy wydały właśnie krakowskie Bezdroża w serii Przewodniki-celowniki. Zabierając się do jego lektury miałem wątpliwość, czy ma sens ograniczenie go tylko do Tatr Polskich.

    Przecież w odróżnieniu np. od lat 50-tych XX w. kiedy rozpoczynałem intensywne po nich chodzenie, nie potrzebna jest już zgoda służb granicznych na przejście np. oznakowanym szlakiem z Polany Chochołowskiej, przez Czerwone Wierchy, w Tatry Wysokie. Czy nie tak łatwa do uzyskania wówczas Karta Turystyczna, na podstawie której wydawano tylko 2 razy w roku 6-dniowe przepustki w Tatry Słowackie, uprawniające zarazem do wymiany niewielu złotych na czechosłowackie korony.

    Na obszarze Schengen granicę można przecież przekraczać praktycznie w dowolnym miejscu. Oczywiście oznakowanymi szlakami i w wysokich partiach gór tylko w okresie letnio - jesiennym. Większość polskich turystów, a to do nich kierowany jest ten przewodnik, ogranicza się jednak przede wszystkim do poznawania naszej części Tatr. A niezbyt dalekie wypady na ich południową stronę też są możliwe, gdy się z niego korzysta. Zamieszczone w nim mapy obejmują bowiem również przygraniczne fragmenty Tatr Słowackich.

    Przewodnik ten, podobnie jak inne w tej serii, składa się z 5 części. W Indeksie atrakcji turystycznych autorzy uwzględniają ich 88, zarówno w górach, jak i na Podtatrzu. I jest to wybór kompetentny oraz pełny, uwzględniający chyba wszystko, co jest na tym obszarze rzeczywiście najciekawsze i warte poznania. Atlas Tatr Polskich zawiera na 13 stronach wszystkie ważne miejscowości, miejsca i szlaki. Uzupełnia go Indeks nazw geograficznych z odsyłaczami na poszczególne fragmenty mapy.

    Ciekawy i rzeczowy jest rozdział Tatrzańskie ABC. Zawierający m.in. nazewnictwo - chociaż moim zdaniem, w przypadku najwyższego tatrzańskiego szczytu należało uwzględnić także dwie inne jego polskie nazwy: obok Gierlach także Gerlach i Garłuch - położenie, geologię, klimat i pogodę, florę, faunę, ochronę środowiska, etnografię Podtatrza i zarys jego historii, a także historię turystyki tatrzańskiej. W rozdział ten włamano dwie obszerniejsze informacje w ramkach na seledynowym tle: „Samodzielne obserwacje przyrodnicze” i „Styl Zakopiański”.

    W części podstawowej: Atrakcje Tatr Polskich omawiane są one w porządku alfabetycznym nazw, zgodnie z ich indeksem znajdującym się na początku przewodnika. Jak zwykle w tej serii na jednej z rozłożonych stron są opisy z odsyłaczami po szczegóły na innych stronach, gdy wymieniane są dodatkowe nazwy, na drugiej zaś przeważnie bardzo dobre, ilustrujące temat zdjęcia. Dodatkowym plusem są opisy tych zdjęć. Informują nie tylko np. jaki szczyt przedstawiają, ale także z którego miejsca zdjęcie wykonano i jaka góra lub inny obiekt widoczny jest na drugim i trzecim planie.

    Ostatnia część przewodnika: Informacje praktyczne obejmuje dojazdy i noclegi w Zakopanem, z bardzo skromną jednak ofertą, zwłaszcza dotyczącą zaledwie 4 hoteli i 2 pensjonatów. Ale z potrzebnym ostrzeżeniem, żeby unikać naganiaczy na dworcach PKP i PKS oferujących noclegi głównie w kwaterach prywatnych. Następnie noclegi w okolicach Zakopanego: Bukowinie Tatrzańskiej, Chochołowie i Kościelisku oraz w schroniskach PTTK w górach.

    Podobnie bardzo krótkie i wybiórcze są informacje o gastronomii. Ponadto o muzeach, obiektach sportowych i kolejkach liniowych, tatrzańskich szlakach, zakresie obowiązywania w Tatrach strefy Schengen, o turystyce górskiej i potrzebnym ubiorze oraz ekwipunku, parkach narodowych i służbach ratunkowych. W część tę włamano sporo ważnych i przydatnych informacji w szarych ramkach.

    M.in. „Informacja turystyczna”, „Tatry i Podtatrze w Internecie”, „Wydarzenia kulturalne i sportowe”, „Miejsca przekraczania granicy w Tatrach”, „Niezbędnik turysty pieszego”, „Tatry - góry dla rozważnych”, „Zasady korzystania ze sztucznych ułatwień” ( łańcuchów i klamr na szlakach ), „Tabela opłat za wstęp do TPN”, „Punkty sprzedaży biletów wstępu do TPN”.

    Przewodnik ten wydrukowano na dobrym papierze, ma grzbiet na spirali, co ułatwia otwieranie go na potrzebnej stronie, a przede wszystkim zawiera cenną treść merytoryczną i, jak już wspomniałem, ponad 160 dobrych kolorowych zdjęć. Kilka błędów korektorskich, na które natrafiłem, łatwo będzie usunąć w kolejnym wydaniu. Cieszyć się więc powinien dużym zainteresowaniem.

  2. Skandynawia. Śladami wikingów. Wydanie 1

    Dania, Finlandia, Norwegia i Szwecja - cztery kraje skandynawskie położone w jednym regionie Europy, przedstawione zostały w nowym przewodniku wydawnictwa Bezdroża. Mają one wiele wspólnych cech i korzeni. Chociażby (poza, oczywiście fińskim) językowe czy tradycje wikingów.


    Ale mają także wiele dzielących je różnic. Trzy z nich są królestwami, czwarty republiką parlamentarną. Ich dzieje pełne były w przeszłości wzajemnych konfliktów i sporów terytorialnych. Zwłaszcza duńsko - szwedzkich i szwedzko - fińskich, o innych sąsiadach nie wspominając. Dzieli je także członkostwo - lub nie - w UE i NATO, waluty itp. Potraktowanie ich więc łącznie jako tytułowej Skandynawii byłoby co najmniej ryzykowne.


    Na szczęście autor - urodzony w Polsce, ale od prawie 30 lat mieszkający w Sztokholmie, tam wychowany i wykształcony, publikujący zarówno po szwedzku jak i polsku, nie popełnił błędu francuskich kolegów po piórze. Którzy - przypomnę, gdyż niedawno omawiałem ten przewodnik wydany w „Zielonej" serii Michalina - potraktowali kraje nadbałtyckie jako jeden obszar. „Skandynawia. Śladami wikingów" to w rzeczywistości cztery przewodniki w jednym tomie. Przy czym brak w nim, chyba słusznie, jakichkolwiek skandynawskich uogólnień.


    Nawet w pierwszym rozdziale „Zaproszenie do Skandynawii" znalazły się propozycje poznawania jej na przykładzie trzech tras w Szwecji i po dwie w pozostałych, wyraźnie wyodrębnionych krajach. Podobnie w przypadku miejsc, które, zdaniem autora, koniecznie trzeba zobaczyć. Zaznaczono je gwiazdkami na mapach umieszczonych na wewnętrznych stronach okładek, przy czym po siedem dotyczy trzech krajów, a tylko w Norwegii pięciu. Również lista najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Skandynawii ułożona została według krajów.


    Autor, który, jak przedstawiło go wydawnictwo w jego nocie biograficznej, „Skandynawię objechał wszerz i wzdłuż w ciągu ostatniego ćwierćwiecza", rzeczywiście wykazał się doskonałą znajomością tego obszaru Europy. Chociaż nie próbował nawet pisać o wszystkim. Dokonał wyboru, w przypadku Szwecji, a podobnie i pozostałych państw, np. 20 najważniejszych i najciekawszych miast. Które zaprezentował bardziej szczegółowo, traktując jako bazy wypadowe do innych ciekawych miejsc, wymienionych w ich okolicach. Warto jednak pamiętać, że ogromne obszary - zwłaszcza środkowej i północnej Szwecji i Finlandii, to niezwykle słabo zaludnione obszary jezior, lasów i tundry o powtarzających się krajobrazach, bez szczególnych atrakcji turystycznych.


    Prezentacja każdego z krajów skandynawskich oparta została na tych samych zasadach. Uwzględnione zostały podstawowe informacje potrzebne przyszłemu podróżnikowi przed wyjazdem, a następnie na miejscu - z dosyć szczegółowym omówieniem np. przepisów ruchu drogowego. Jest, oczywiście, także sporo informacji na temat noclegów - z polecanymi schroniskami, hotelami i motelami, wyżywienia - ze zwróceniem uwagi na lokalną kuchnię oraz alkohol. Z ciekawostkami na temat tego ostatniego, np. brakiem konsekwencji w prawie Finlandii. Pić alkohol o mocy powyżej 20 proc. może tam każdy, kto skończył 18 lat. Ale kupić go - dopiero gdy skończy ich 20...


    Są również Informacje A - Z. I osobno na temat przyrody poszczególnych państw, ich historii, polityki i administracji, gospodarki, społeczeństwa, języka itp. Następnie zaś prezentacja stolic i innych ważnych miast oraz ich okolic. Z informacjami o liczbie mieszkańców, odpowiednim symbolem, jeżeli miasto lub obiekt znajduje się na Liście Dziedzictwa UNESCO, historią, miejscami które warto zobaczyć. Na końcu zaś danego rozdziału - informacjami turystycznymi i praktycznymi. W przypadku dużych i ważnych miast - w Szwecji np. Sztokholmu, Gőteborga czy Uppsali, informacje o znajdujących się w nich zabytkach, ciekawych obiektach i miejscach oraz atrakcjach turystycznych są dosyć wyczerpujące. W mniejszych krótkie, ale zawierające to, co jest potrzebne turyście lub może go zainteresować.


    Treść przewodnika wzbogacają, włamane w nią informacje w ramkach. Zarówno na białym tle, z danymi podstawowymi, encyklopedycznymi, wykazami świąt państwowych, placówek dyplomatycznych, propozycjami jak spędzić dzień, trzy lub nawet 2 tygodnie w jakimś miejscu czy regionie itp. Jak i na szarym tle, o charakterze ciekawostkowym - a jest ich kilkadziesiąt, np. „Ren albo renifer", „Święty Eryk", „Królowa Krystyna", „August Strinberg", „Olof Palme", „Alfred Nobel", „Glasriket, czyli Królestwo Szkła", „Potwór z jeziora", „Czarodziej z Odense, czyli Hans Krystian Andersen", „Lapończycy", „Koło polarne" itd. Bardzo przydatne są również mapki i plany w tekście a 32 kolorowe fotografie we wkładkach zachęcają do zwiedzania.


    Jest to więc przewodnik zawierający mnóstwo niezbędnych, potrzebnych lub przydatnych turyście informacji. Co nie oznacza, że wszystkie są ścisłe i pełne. Czy, że nie ma wśród nich, niekiedy wręcz kompromitujących błędów. Zacznę od drobiazgów. W przypadku szwedzkiego miasta portowego Karlskrona, przedstawionego dosyć dokładnie, przydałaby się także informacja, że - o ile dokładnie pamiętam co 4 lata - tamtejszy sławny port wojenny można zwiedzać, łącznie z zacumowanymi okrętami, w pierwszy weekend maja. Co jest wielką atrakcją, ściągającą tłumy ludzi nie tylko ze Szwecji. Byłe uzdrowisko Ronneby w hrabstwie Blekinge na południu Szwecji żyje nie tylko, jak napisał autor, z przemysły, ale także atrakcyjnych ośrodków wypoczynkowych i SPA.


    W przypadku Finlandii nieścisłości, nie mówiąc już o poważniejszych błędach, znalazłem więcej. Tak np. sławna drewniana sauna Jätkänkämppä znajduje się nie w mieście Kuopio, lecz w położonej kilka kilometrów od niego miejscowości wypoczynkowej Rauhalhali nad jeziorem Kallavesi. Przy czym autor pominął zupełnie tak istotną informację, że jest to największa na świecie drewniana sauna „czarna", tj. opalana drewnem. W której pobito, wpisany do Księgi Guinnesa, rekord: równocześnie korzystały z niej 103 osoby z 47 krajów.


    Uspienskin katedraali w Helsinkach nie jest katedrą prawosławną, lecz soborem, gdyż taka nazwa stosowana jest w języku polskim na określenie tej rangi świątyń ortodoksyjnych. Mam też wątpliwość, czy jest to, jak napisał autor, rzeczywiście „największy poza samą Rosją kościół wschodniego prawosławia". Pomijając już fakt, że prawosławie jest tylko wschodnie, określenie to uważam za zbędne i ryzykowne. Wydaje mi się bowiem - a byłem w obu tych świątyniach - że zbudowany kilka lat temu Sobór Zbawiciela w Tbilisi, stolicy Gruzji, jest jednak większy.


    Są to jednak drobiazgi w porównaniu z błędami, nieścisłościami czy niektórymi opiniami dotyczącymi historii. Ewidentną bzdurą jest stwierdzenie autora ( na str. 536 ): „Jeszcze w roku 1611 Szwedzi potrafili zainstalować na tronie carskim ( tj. rosyjskim - uw. C.R. ) Filipa ( 1601-22 ), syna własnego króla Karola IX." Na tronie rosyjskim nigdy nie było żadnego Filipa! Przypomnę, bo to przecież fragment i naszej historii, który powinien być znany przynajmniej absolwentom szkół średnich, że był to okres „smuty" w Rosji po awanturze z Dymitrem Samozwańcem. I panowaniu ( 1606-1610 ) ostatniego cara z dynastii Rurykowiczów Wasyla Szujskiego. Gdy na moskiewskim kremlu był polski garnizon, wypędzony w 1612 roku! Rocznica tego od paru lat obchodzona jest w Federacji Rosyjskiej jako święto państwowe.


    W przypadku dziejów Finlandii nieścisłości, delikatnie mówiąc, jest więcej. Nie znam programu nauczania historii Szwecji w szkołach tego kraju, ale jest to, być może, rezultat uczęszczania do nich autora. W tym co napisał, wyraźnie można bowiem dostrzec chyba echa utracenia przez Szwecję w 1809 roku, po kilkuset latach panowania nad jej ziemiami, Finlandii. I jej wybicia się na niepodległość, co prawda przez ponad 100 lat pod zwierzchnictwem Rosji. Przy czym wówczas, na mocy Traktatu Tylżyckiego oraz decyzji parlamentu fińskiego, który obradował w Porvoo, powstało Wielkie Księstwo Fińskie ( a nie, jak napisał autor Rosyjskie ! ) z carem Rosji jako Wielkim Księciem!


    Również w przypadku tzw. wojny zimowej 1939/1940 między ZSRR i Finlandią, fakty, jakie przytacza autor, są w najlepszym razie bardzo jednostronne. Rzeczywiście, w rezultacie tej wojny ta druga straciła część terytorium oraz poniosła znaczne straty w ludziach: 24 tys. zabitych i 45 tys. rannych i zaginionych. Ale Finlandia odniosła jednak w tej wojnie zwycięstwo, chociaż gorzkie. Nie podzieliła bowiem, przewidzianego dla niej na mocy Paktu Mołotow - Ribbentropp, losu republik nadbałtyckich: Litwy, Łotwy i Estonii i nie została wcielona do ZSRR. A radziecki agresor poniósł, o czym autor nawet nie wspomniał, ogromne, wielokrotnie większe straty niż Finowie. Wg. oficjalnych danych 49 tys. zabitych i 160 tys. rannych i zaginionych. Ale wg. danych publikowanych w ZSRR w latach pierestrojki - co najmniej 100 tys. zabitych i zaginionych!


    Warto więc ten udany i potrzebny przewodnik, gdyż poza Szwecją, na temat pozostałych krajów skandynawskich nie ma nadmiaru literatury przewodnikowej w języku polskim, przed następnym wydaniem ponownie dokładnie przejrzeć, poprawić i uzupełnić nie tylko w miejscach, które szczególnie zwróciły moją uwagę.

    kurier365.pl, CEZARY RUDZIŃSKI, 2010-06-22
  3. Egipt. Oazy w cieniu piramid. Wydanie 1

    W serii "wakacyjnych" przewodników wydawnictwa Bezdroża ukazała się kolejna pozycja: "Egipt. Skarby faraonów i rafy koralowe". Przeznaczona przede wszystkim dla turystów indywidualnych, co autor podkreśla informując jak samodzielnie poruszać się po tym kraju, wybierać noclegi i placówki gastronomiczne. Poleca je konkretnie, z ich nazwami, adresami oraz telefonami, e-mailami, stronami internetowymi, charakterystyką, cenami itp., Podobnie miejscowe środki transportu, zabytki, muzea i inne warte zobaczenia obiekty.


    Ponieważ jednak podróżowanie po Egipcie na własną rękę stanowi margines ruchu turystycznego, przynajmniej z Polski, gdyż kraj ten nie jest jeszcze odpowiednio do niego przygotowany, po przewodnik ten sięgną na pewno również turyści latający na wypoczynek nad Morzem Czerwonym, aby przy okazji, w ramach wycieczek fakultatywnych, zobaczyć to i owo oraz dowiedzieć się czegoś o przeszłości i współczesności tych miejsc.


    I znajdą w tym przewodniku, napisanym kompetentnie i przystępnie, mnóstwo faktów i informacji. Przede wszystkim o najważniejszych zabytkach, obiektach i miejscach wartych zwiedzenia. Autor i wydawca chyba świadomie zrezygnowali z prezentacji, a nawet umieszczenia ich na wydrukowanej na wewnętrznych stronach okładek mapie i planie Kairu, niektórych również bardzo interesujących miejsc. Np. Abydos i Dendery nad Nilem, czy wyspy Filé w pobliżu Asuanu oraz - praktycznie całkowicie, poza dwoma ( ale nie ma wśród nich popularnego Sharm El - Sheikh ) ośrodkami nad Zatoką Akaba - nadmorskich miejscowości wypoczynkowych.


    "Egipt - kraj zapierających dech w piersiach piramid - pisze autor we wstępie Zaproszenie do Egiptu - monumentalnych grobowców i majestatycznych świątyń. Słońce świeci tu trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku, turkusowo-niebieskie morze zachęca do odpoczynku i pływania, a wspaniały podwodny świat kusi bogactwem kolorów...". I przedstawia najcenniejsze zabytki oraz najważniejsze miejsca. Do Hitów Egiptu zaliczył 27 obiektów, pomijając jednak tak popularne i ważne jak m.in. Dzielnica Koptyjska w Kairze, czy wspomnianą już Wyspę Filé i tamtejszą wspaniałą świątynię Izydy, lub oazy: Baharija i Fajum.


    Wymienia dwa, rzeczywiście najciekawsze nad Nilem, muzea: w Kairze i Luksorze, ale pomija bardzo ważne trzecie - Nubijskie w Asuanie. Poleca 8 atrakcji przyrodniczych. Ponadto ważne wydarzenia kulturalne, 2 miejsca w oazie Dachla o ciekawej tradycji ludowej oraz 5 oryginalnych dań egipskich. Popełniając przy tym parę nieścisłości. Klasztor św. Katarzyny na Synaju jest bowiem najstarszym, czynnym bez przerwy, nie tylko chrześcijańskim w Egipcie, ale w ogóle na świecie. Wątpliwości budzi również określenie Karnaku jako największego w historii kompleksu świątynnego wzniesionego przez człowieka, jeżeli np. święte miasto preazteckie i azteckie Teotihuacán w Meksyku zajmowało w przeszłości ponad 20 km kw., a nie 100 ha jak Karnak, i nawet obecnie jest od niego rozleglejsze.


    Zawarte w tym przewodniku Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze - z m.in. kalendarium historycznym, zarysem dziejów egipskiej architektury i kultury, dają czytelnikowi - turyście chyba optimum niezbędnej mu podstawowej wiedzy na temat kraju, który zamierza poznawać. Bardzo ciekawe, zawierające sporo mało szerzej znanych faktów, są informacje "Polacy w Egipcie - od niewolników do badaczy starożytnego dziedzictwa" i "Egipt w Polsce, czyli najważniejsze kolekcje egipskich zabytków w Polsce".


    Szkoda tylko, że w tej pierwszej, jak również później w opisie zespołu świątynnego Abu Simbel i przenoszenia go na nowe, wyższe miejsce w związku z budową Wielkiej Tamy Asuańskiej, autor nie wspomniał, iż największy polski egiptolog prof. Kazimierz Michałowski nie tylko kierował tą bezprecedensową operacją, ale był jedynym cudzoziemcem wśród 3 osób - dwie pozostałe to prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser i dyrektor egipskiego Urzędu ds. Starożytności - które podpisały akt erekcyjny umieszczony pod świątynią Ramzesa II na jej nowym miejscu.


    W podstawowej części przewodnika: Zwiedzanie Egiptu, autor prezentuje najważniejsze i polecane przez niego zabytki, obiekty i miejsca w ich podziale na: Kair i okolice, Dolina Nilu - części: północna, środkowa i południowa, Półwysep Synaj i Oazy Pustyni Zachodniej. Są to informacje obszerne, z planami zarówno miast i obszarów, jak i najważniejszych świątyń, co bardzo ułatwia zwiedzanie. A sporo kolorowych zdjęć odszukiwanie miejsc i obiektów. Chociaż można było, moim zdaniem, dodać jeszcze to i owo. Np. wspomnieć, że na jednej z kolumn Wielkiej Sali Hipostylowej w Karnaku znajduje się sporej wielkości napis "K. Wróblewski. 1850" wyryty dosyć wysoko na niej przez polskiego turystę ( ) przed 160 laty. Czy nie ograniczać informacji o nadmorskich miejscowościach wypoczynkowych praktycznie tylko do Dahabu i jego okolic na Półwyspie Synaj.


    W przewodnik włamano również, wzbogacające jego treść, obszerniejsze i krótsze informacje monotematyczne, w postaci całych stron lub ramek na kolorowym tle. M.in. "Hieroglify egipskie", "Mumie", "Nurkowanie" ( Aleksandria, Dahab, Nuweiba ), a także: "Egipt - obiekty wpisane na Listę UNESCO", "Zwiedzanie Muzeum Egipskiego", "Schemat metra" ( Kair ), "Kair - zagrożenia", "Ramadan", "Uwaga na bezpańskie psy", "Biblioteka Aleksandryjska", Bitwa pod Kadesz", "Wylewy Nilu", "Przenieśmy sobie górę, czyli o niezwykłym projekcie archeologicznym" ( Zespół świątynny Abu Simbel i rola w tym prof. K. Michałowskiego ) czy "Niebezpieczne zwierzęta morskie".


    Na końcu przewodnika znajdują się: Słownik trudniejszych terminów, Mini słowniczek polsko - arabski i mini rozmówki oraz Indeks wybranych nazw geograficznych. Poręczny ( kieszonkowy wydłużony ) format, dobry papier, mapki, plany i ilustracje - o ciekawej treści napisałem już wyżej - niezbyt duża objętość i waga oraz przystępna cena pozwalają oczekiwać, że zostanie on przychylnie przyjęty przez czytelników.

  4. Barcelona. Przewodnik - Celownik. Wydanie 1

    Ukazał się kolejny przewodnik po Barcelonie - stolicy Autonomicznego Regionu Katalonia i drugim pod względem wielkości mieście Hiszpanii. Tym razem w serii "Przewodniki - celowniki" krakowskiego wydawnictwa Bezdroża.


    Napisany przez tę samą autorkę, której przewodnik „Katalonia, Barcelona, Costa Brava i Costa Dorada” wydany również przez tę samą oficynę w serii „wakacyjnej”, niedawno omawiałem.


    Przypomnę, że oceniłem go wysoko, jako napisany ciekawie, kompetentnie oraz ze znawstwem tematu. To samo mogę potwierdzić i w tym przypadku.


    Autorka „Barcelony” zastosowała się do reguł przyjętych w tej serii przewodników łączących atlas centrum miasta i indeks ulic z leksykonem największych atrakcji turystycznych uzupełnionych - w sumie ponad 160 - kolorowymi zdjęciami większości z nich. No i, oczywiście, zwięzłymi informacjami praktycznymi. Ale wprowadziła do tych reguł, moim zdaniem udaną, innowację.


    Powodując zresztą sprzeczność z tym, co wydawca zapowiada na tylnej okładce, a rzeczywistą treścią przewodnika. W zapowiedzi tej czytamy bowiem, że zawiera on „Alfabetyczny leksykon 135 największych atrakcji turystycznych”, a faktycznie ułożony on został według dzielnic miasta, co okazuje się dopiero w trakcie lektury.


    W tej ( i nie tylko ) sytuacji brak w tym przewodniku alfabetycznego indeksu nazw jest jego poważną wadą. Podobnie jak używanie wyłącznie miejscowych nazw atrakcji turystycznych ( dopiero przy opisach części z nich znajdują się ich polskie tłumaczenia ) i to nie w porządku alfabetycznym powoduje, że w pierwszej chwili czytelnik zastanawia się bezradnie: czego i gdzie ma szukać.


    Równocześnie „Indeks pozostałych ( 186 ) obiektów”, którym nie poświęcono w przewodniku osobnych informacji, chociaż wiele z nich wspomniano w ramach prezentacji atrakcji turystycznych, jest w porządku alfabetycznym. Dopiero więc czytając główną część przewodnika „Atrakcje Barcelony” można zorientować się, dlaczego autorka zastosowała taką, a nie alfabetyczną kolejność ich prezentacji. Moim zdaniem powinno to zostać wyjaśnione na początku "Indeksu obiektów opisanych w tekście". A ponadto ich nazwy uzupełnione w tym miejscu, chociażby w nawiasach, o polskie tłumaczenia.


    Jak już wspomniałem, autorka do schematu tej serii przewodników wprowadziła innowację. Zabytki, budowle, muzea i inne obiekty prezentuje bowiem nie, jak w innych które dotychczas czytałem i omawiałem, w porządku alfabetycznym ich nazw w skali całego miasta, lecz kolejno jego najważniejszych dzielnic. A nie uwzględnienie najciekawszych dzielnic np. Paryża, przewodnik - celownik po którym omawiałem kilka dni temu, uważałem za poważny błąd.


    Porządek prezentacji obiektów przyjęty przez autorkę „Barcelony” jest logiczny i znakomicie ułatwia zarówno zwiedzanie, jak i wcześniejsze przygotowanie się do niego. Ale czytelnik - turysta powinien o tym wiedzieć od samego początku lektury. Po zapoznaniu się bowiem z „Historią Barcelony” przedstawioną na 9 stronach z ilustracjami, otrzymuje informacje ( + zdjęcia ) o najciekawszych obiektach i miejscach kolejno.


    Na Starym Mieście - z uwzględnieniem odrębnie jego czterech części: Barri Gòtic, Casc Antic i La Ribera, La Rambla oraz El Raval. Poprzedzone krótkimi, 1 - stronicowymi prezentacjami każdej z nich. A następnie innych dzielnic centrum miasta: Wybrzeże, Eixample i Gràcia oraz Montjuïc i Sants. Dopiero w rozdziale „Ciekawe zakątki w innych częściach miasta” omówiono je w porządku alfabetycznym nazw. Trochę to skomplikowane, ale ma sens i rzeczywiście ułatwia poznawanie Barcelony.


    Dodam, że w tekst przewodnika włamano obszerniejsze, 2 - stronicowe informacje monotematyczne, znane już z przewodnika wakacyjnego po Katalonii: „Pablo Picasso i Barcelona”, „Szlakiem barcelońskich targów”, „Katalońska secesja”, „Tajemnice niedokończonej świątyni Sagrada Familia” oraz „Twórczość Joana Miró”. A także, w ramkach na żółtym tle, krótkie pytania i ciekawostki dla dzieci.


    W „Informacjach praktycznych” autorka poleca noclegi i gastronomię w konkretnych obiektach w poszczególnych dzielnicach miasta oraz informuje o dojazdach do niego, kulturze i rozrywkach - w tym Barcelonę dla dzieci, zakupach itp. Na końcu przewodnika jest mini słowniczek polsko - hiszpańsko - kataloński.

  5. Egipt. Skarby faraonów i rafy koralowe. Wydanie 1

    W serii „wakacyjnych” przewodników wydawnictwa Bezdroża ukazała się kolejna pozycja: „Egipt. Skarby faraonów i rafy koralowe”. Przeznaczona przede wszystkim dla turystów indywidualnych, co autor podkreśla informując jak samodzielnie poruszać się po tym kraju, wybierać noclegi i placówki gastronomiczne - polecając konkretne, z ich nazwami, adresami oraz telefonami, e-mailami, stronami internetowymi, charakterystyką, cenami itp.,


    Podobnie miejscowe środki transportu, zabytki, muzea i inne warte zobaczenia obiekty. Ponieważ jednak podróżowanie po Egipcie na własną rękę stanowi margines ruchu turystycznego, przynajmniej z Polski, gdyż kraj ten nie jest jeszcze odpowiednio do niego przygotowany, po przewodnik ten sięgną na pewno również turyści latający na wypoczynek nad Morzem Czerwonym, aby przy okazji, w ramach wycieczek fakultatywnych, zobaczyć to i owo oraz dowiedzieć się czegoś o przeszłości i współczesności tych miejsc.


    I znajdą w tym przewodniku, napisanym kompetentnie i przystępnie, mnóstwo faktów i informacji. Przede wszystkim o najważniejszych zabytkach, obiektach i miejscach wartych zwiedzenia. Autor i wydawca chyba świadomie zrezygnowali z prezentacji, a nawet umieszczenia ich na wydrukowanej na wewnętrznych stronach okładek mapie i planie Kairu, niektórych również bardzo interesujących miejsc.


    Np. Abydos i Dendery nad Nilem, czy wyspy Filé w pobliżu Asuanu oraz - praktycznie całkowicie, poza dwoma ( ale nie ma wśród nich popularnego Sharm El - Sheikh ) ośrodkami nad Zatoką Akaba - nadmorskich miejscowości wypoczynkowych.


    „Egipt - kraj zapierających dech w piersiach piramid - pisze autor we wstępie Zaproszenie do Egiptu - monumentalnych grobowców i majestatycznych świątyń. Słońce świeci tu trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku, turkusowo-niebieskie morze zachęca do odpoczynku i pływania, a wspaniały podwodny świat kusi bogactwem kolorów…”.


    I przedstawia najcenniejsze zabytki oraz najważniejsze miejsca. Do Hitów Egiptu zaliczył 27 obiektów, pomijając jednak tak popularne i ważne jak m.in. Dzielnica Koptyjska w Kairze, czy wspomnianą już Wyspę Filé i tamtejszą wspaniałą świątynię Izydy, lub oazy: Baharija i Fajum. Wymienia dwa, rzeczywiście najciekawsze nad Nilem, muzea: w Kairze i Luksorze, ale pomija bardzo ważne trzecie - Nubijskie w Asuanie. Poleca 8 atrakcji przyrodniczych.


    Ponadto ważne wydarzenia kulturalne, 2 miejsca w oazie Dachla o ciekawej tradycji ludowej oraz 5 oryginalnych dań egipskich. Popełniając przy tym parę nieścisłości. Klasztor św. Katarzyny na Synaju jest bowiem najstarszym, czynnym bez przerwy, nie tylko chrześcijańskim w Egipcie, ale w ogóle na świecie.


    Wątpliwości budzi również określenie Karnaku jako największego w historii kompleksu świątynnego wzniesionego przez człowieka, jeżeli np. święte miasto preazteckie i azteckie Teotihuacán w Meksyku zajmowało w przeszłości ponad 20 km kw., a nie 100 ha jak Karnak, i nawet obecnie jest od niego rozleglejsze.


    Zawarte w tym przewodniku Informacje praktyczne i Informacje krajoznawcze - z m.in. kalendarium historycznym, zarysem dziejów egipskiej architektury i kultury itp., dają czytelnikowi - turyście chyba optimum niezbędnej mu podstawowej wiedzy na temat kraju, który zamierza poznawać. Bardzo ciekawe, zawierające sporo mało szerzej znanych faktów, są informacje „Polacy w Egipcie - od niewolników do badaczy starożytnego dziedzictwa” i „Egipt w Polsce, czyli najważniejsze kolekcje egipskich zabytków w Polsce”.


    Szkoda tylko, że w tej pierwszej, jak również później w opisie zespołu świątynnego Abu Simbel i przenoszenia go na nowe, wyższe miejsce w związku z budową Wielkiej Tamy Asuańskiej, autor nie wspomniał, iż największy polski egiptolog prof. Kazimierz Michałowski nie tylko kierował tą bezprecedensową operacją, ale był jedynym cudzoziemcem wśród 3 osób - dwie pozostałe to prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser i dyrektor egipskiego Urzędu ds. Starożytności - które podpisały akt erekcyjny umieszczony pod świątynią Ramzesa II na jej nowym miejscu.


    W podstawowej części przewodnika: Zwiedzanie Egiptu, autor prezentuje najważniejsze i polecane przez niego zabytki, obiekty i miejsca w ich podziale na: Kair i okolice, Dolina Nilu - części: północna, środkowa i południowa, Półwysep Synaj i Oazy Pustyni Zachodniej. Są to informacje obszerne, z planami zarówno miast i obszarów, jak i najważniejszych świątyń, co bardzo ułatwia zwiedzanie. A sporo kolorowych zdjęć odszukiwanie miejsc i obiektów.


    Chociaż można było, moim zdaniem, dodać jeszcze to i owo. Np. wspomnieć, że na jednej z kolumn Wielkiej Sali Hipostylowej w Karnaku znajduje się sporej wielkości napis „K. Wróblewski. 1850” wyryty dosyć wysoko na niej przez polskiego turystę (?) przed 160 laty. Czy nie ograniczać informacji o nadmorskich miejscowościach wypoczynkowych praktycznie tylko do Dahabu i jego okolic na Półwyspie Synaj.


    W przewodnik włamano również, wzbogacające jego treść, obszerniejsze i krótsze informacje monotematyczne, w postaci całych stron lub ramek na kolorowym tle. M.in. „Hieroglify egipskie”, „Mumie”, „Nurkowanie” ( Aleksandria, Dahab, Nuweiba ), a także:


    "Egipt - obiekty wpisane na Listę UNESCO”, „Zwiedzanie Muzeum Egipskiego”, „Schemat metra” ( Kair ), „Kair - zagrożenia”, „Ramadan”, „Uwaga na bezpańskie psy”, „Biblioteka Aleksandryjska”, Bitwa pod Kadesz”, „Wylewy Nilu”, „Przenieśmy sobie górę, czyli o niezwykłym projekcie archeologicznym” ( Zespół świątynny Abu Simbel i rola w tym prof. K. Michałowskiego ) czy „Niebezpieczne zwierzęta morskie”.


    Na końcu przewodnika znajdują się: Słownik trudniejszych terminów, Mini słowniczek polsko - arabski i mini rozmówki oraz Indeks wybranych nazw geograficznych. Poręczny ( kieszonkowy wydłużony ) format, dobry papier, mapki, plany i ilustracje - o ciekawej treści napisałem już wyżej - niezbyt duża objętość i waga oraz przystępna cena pozwalają oczekiwać, że zostanie on przychylnie przyjęty przez czytelników

  1. 1
  2. 2
  3.  ...