Helion SA
ul. Kościuszki 1c
44-100 Gliwice
tel. (32) 230-98-63
e-mail: sklep@bezdroza.pl
redakcja: redakcja@bezdroza.pl
informacje o księgarni bezdroza.pl
© Bezdroża 2011
Recenzje
Wyniki wyszukiwania frazy "120" [8]
-
Australia Tour
Czterech twardych mężczyzn, cztery super szybkie maszyny i ekscytująca przygoda na australijskim kontynencie – tak w wielkim skrócie można by przedstawić treść książki „Australia Tour”.Pod koniec września 2010 roku Adam Badziak, Przemysław Saleta i Jarek Stec udają się do Australii, by tam, na motocyklach Yamaha XT1200Z Super Tenere, wyruszyć w podróż po tym kontynencie. Na pokonanie liczącej 6452 km trasy z Cairns (Queensland) do Sydney mają miesiąc. W trakcie wyprawy dołącza do nich Jacek Czachor. A wyprawa ta obfitowała w wiele ciekawych, nieprzewidywalnych, często niebezpiecznych wydarzeń. Niniejsza książka stanowi rodzaj reportażu z tej podróży.Niemałych emocji dostarczał uczestnikom wyprawy już sam fakt, że nie była to jazda dla samej jazdy. Nasi bohaterowie mieli pokonać ustaloną trasę w ściśle określonym czasie i być w poszczególnych miejscach w konkretnym terminie. Jednym z ważnych dla nich punktów programu było dotarcie na Phillip Island na motocyklowe wyścigi MotoGP, aby kibicowaniem wesprzeć zawodników.Pewną niewiadomą było też to, jak w czasie takiej podróży poradzi sobie Przemek Saleta, którego doświadczenie w jeździe motocyklem w ekstremalnych warunkach było mniejsze, niż pozostałych uczestników wyprawy.Co składało się na owe ekstremalne warunki? Przede wszystkim różnorodność i nieprzewidywalność pogody. Bohaterowie książki podróżowali zarówno w piekącym słońcu, jak i w ulewnym, mocno utrudniającym jazdę, deszczu.Poza tym australijskie drogi są także zróżnicowane. Nasi bohaterowie jechali nieraz po doskonale gładkim asfalcie, ale też musieli zmierzyć się z o wiele trudniejszymi drogami szutrowymi, licznymi serpentynami i ostrymi zakrętami. I chociaż ruch na tych drogach był stosunkowo niewielki, to i tam na motocyklistów czyhały różnego rodzaju niebezpieczeństwa. Życie niejeden raz pokazuje, że nie wszystko można dokładnie zaplanować i wyliczyć, nie wszystko da się przewidzieć. Także z relacji członków zespołu Orlen Australia Tour wynika, że z różnych powodów musieli modyfikować swoje plany.Mimo że motocykle, na których wyruszyli, są świetnie przystosowane do tego typu wypraw, to i tak podczas podróży doszło do kilku niespodziewanych i niebezpiecznych zdarzeń, które uświadomiły im, jak ważna jest ogromna koncentracja w czasie jazdy, szczególnie przy niesprzyjających warunkach pogodowych i drogowych. I choć mężczyźni uczestniczący w tej przygodzie – jak wynika z ich wypowiedzi - cenią sobie emocje i są żądni adrenaliny, to jednocześnie widać, że najważniejsza jest dla nich rozsądna i bezpieczna jazda.Wiadomo, że w czasie takich wypraw równie ważny, jak koncentracja i rozwaga, jest także odpoczynek. Potrzebują go nawet twardzi mężczyźni. Z relacji uczestników można dowiedzieć się, w jaki sposób regenerowali siły, przy czym metody relaksu były zarówno tradycyjne, jak i nieco bardziej aktywne. A wypoczynkowi sprzyjały piękne australijskie widoki i krajobrazy, o których można przeczytać w książce. Książka „Australia Tour” ma bardzo ciekawą formę. Podzielona jest ona na rozdziały, z których każdy krótko opisuje kolejny dzień wyprawy.Relacje z poszczególnych dni przeplatają się z fragmentami wypowiedzi bohaterów książki. Dzięki temu czytelnik może wyobrazić sobie, że towarzyszy im w podróży, słuchając ich osobistych, subiektywnych, często pełnych emocji uwag, opinii i opisów wrażeń na temat wyprawy.Poza tym w książce znajdują się tzw. ramki tematyczne, które dostarczają nam konkretnych, rzeczowych informacji na temat Australii – jej fauny i flory, najciekawszych miejsc, atrakcji turystycznych, klimatu, mieszkańców i ich mentalności.W związku z tym dostajemy więc do rąk interesującą mieszankę tekstów, która sprawia, że podczas czytania książki nie znajdziemy czasu na nudę. A gdyby brakowało nam jeszcze spojrzenia na to wszystko, co widzieli w drodze bohaterowie książki, pomocne na pewno będą przepiękne, barwne fotografie. Oglądając je, możemy odnieść wrażenie, że patrzymy na prawdziwe krajobrazy, a to, co zostało na zdjęciach uchwycone i zatrzymane w bezruchu, za moment znów ożyje i przemknie przed naszymi oczami.Z książki „Australia Tour”, a zwłaszcza z wypowiedzi jej bohaterów, można wywnioskować, iż podróż po australijskich drogach i bezdrożach była dla nich niesamowitym i niezapomnianym przeżyciem. Potwierdzają to choćby słowa:Dzięki podróży motocyklami mieli wszystko na wyciągnięcie ręki i czuli, że naprawdę są w sercu Australii.Jeśli ktoś chciałby się przekonać, czy uczestnikom wyprawy udało się zrealizować plan i pokonać trasę w określonym czasie, jakie trudności napotykali oni na swojej drodze, z kim spotkali się na niej „oko w oko” oraz jakie niebezpieczeństwa im groziły – powinien koniecznie sięgnąć po książkę „Australia Tour”. Jest to naprawdę ciekawa pozycja, którą czyta się bardzo dobrze, odrywając się przy tym od rzeczywistości i przenosząc się do odległych, opisanych w książce miejsc. Samo jej czytanie już staje się więc przygodą. Z całą pewnością może stać się ona doskonałą lekturą nie tylko dla miłośników motocykli, ale i dla wszystkich tych, którzy marzą o podróży pełnej wrażeń.
-
Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!
Od swojego pierwszego wydania w 1984 roku książka sprzedała się już w ponad 400 000 egzemplarzy i jest znana wśród biegaczy jako najlepsza kiedykolwiek opublikowana praca na temat sztuki i nauki biegania.
Autor książki Jeff Galloway to biegacz światowej klasy, który zdecydował w latach 80., że jego życiową misją będzie uczenie innych, jak biegać, dzięki czemu dbałość o sprawność fizyczną stanie się na stałe elementem ich życia.
Oryginalna książka zawierała program treningowy do biegu na 10 km i do maratonu. Ponieważ Jeff napisał niedawno książkę w całości poświęconą maratonom, postanowił usunąć trening do maratonu z Biegania metodą Gallowaya, a dodał program przygotowań do bardzo popularnych biegów na 5 km i do półmaratonu, zostawiając również rozkład treningów do biegu na 10km.
Co nowego w drugim wydaniu:
• Programy treningowe do biegu na 5 km i do półmaratonu.
• Mniejszy nacisk na pomiary tętna jako składnik treningów.
• Koncepcja przerw na marsz wprowadzona na wszystkich dystansach.
• Dużo więcej informacji na temat treningów w skrajnym upale i na zimnie.
• Nowy rozdział poświęcony motywacji i treningowi mentalnemu.
• Najaktualniejsze informacje na temat odżywiania.
• Więcej szczegółowych analiz kontuzji i ich leczenia, w tym dotyczących problemów z podeszwą stopy, takich jak zapalenie powięzi stopy i ostrogi piętowe, oraz specjalny raport na temat urazów pasma biodrowo-piszczelowego.
• Większa koncentracja na szczególnych potrzebach starszych biegaczy, z naciskiem na spalanie tłuszczu i ważność odpoczynku.
Bieganie metodą Gallowaya to lektura dla biegaczy na wszystkich szczeblach zaawansowania. Jest to kompletny przewodnik po świecie biegów, a ponadto prezentuje programy treningowe do zawodów na trzech dystansach. Książka pokazuje nowicjuszom, jak rozpocząć bieganie i w nim wytrwać. Zawiera również poważne rady dotyczące treningu dla zawodników. Zachęci cię do działania i podtrzyma Twoją motywację, tak by bieganie stało się Twoim sekretem dobrego zdrowia na całą resztę życia!
O autorze:
Jeff urodził się w Raleigh w Północnej Karolinie, zaczął biegać w liceum i aż do ostatniego roku nauki był „przeciętny”, ale wtedy został mistrzem stanu w biegu na 3 km. Studiował na Wesleyan University i startował w całej Ameryce w zawodach na bieżni i przełajowych. Przygotowując się do olimpiady w 1972 roku, Jeff spędził dwa miesiące razem z Frankiem Shorterem i Jackiem Bachelerem na treningach górskich w Vail w stanie Kolorado. Wszyscy trzej zakwalifikowali się na tamte igrzyska. Według biegacza i pisarza Joe Hendersona Jeff „… powinien startować na olimpiadzie w maratonie, ale zamiast tego wszedł w skład drużyny walczącej w biegu na 10 km, a następnie pomógł swojemu przyjacielowi Jackowi Bachelerowi w biegu na dłuższym dystansie”.
W roku 1973 Jeff ustanowił rekord Stanów Zjednoczonych w biegu na 10 mil. Zwyciężył w pierwszym Atlanta Marathon, mając 18 lat, i był też pierwszym zwycięzcą wyścigu Atlanta Peachtree Road Race w roku 1970. W połowie lat 70. zaczął stosować program treningowy kładący nacisk na większą ilość odpoczynku i na zmniejszenie tygodniowego kilometrażu w połączeniu z biegiem na długi dystans co drugi tydzień. Mając 35 lat, przebiegł maraton Houston-Tenneco z czasem 2:16. Jeff spędza teraz w trasie około połowy swojego czasu. Z powodu napiętego rozkładu zajęć często biega 3-8 km dwa albo trzy razy dziennie. Ogólnie przebiega blisko 100 km tygodniowo. Do chwili obecnej przebiegł ponad 120 maratonów, w których startuje 3-4 razy do roku. Co 10 lat powraca na linię startową maratonu w Atlancie, gdzie miało miejsce jego pierwsze zwycięstwo, i próbuje poprawić swój czas 2:56,który uzyskał, mając18 lat. Jak do tej pory mu się to udaje. W roku 1993, mając 48 lat, pobiegł tuż poniżej 2:51.
Książka "Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!" będzie miała swoją premierę 8 września 2011 roku. Na polskim rynku i ukaże się nakładem Wydawnictwa Helion SA w marce Septem.
Książkę "Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!" autorstwa Jeffa Gallowaya objęły patronatem medialnym: Program 3 Polskiego Radia (Główny patron medialny ), audycja radiowej Trójki" – "Biegam, bo lubię". -
Kanada. Zielony Przewodnik Michelin. Wydanie 1
Obserwowaliśmy na ekranach telewizorów wyspę Vancouver, zimową stolicę Kanady, położoną pomiędzy Oceanem Spokojnym, górami Hollyburn, West i East Lion, Grouse Mountain, cieśniną Georgia a łańcuchem Cascade. Podczas XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które zakończą się 28 lutego, Vancouver udostępniło 120 km2 oraz dwie wioski olimpijskie gromadzące około 5500 uczestników z ponad 80 krajów świata. Uroczystość otwarcia i zamknięcia igrzysk ma miejsce w samym sercu miasta, na stadionie BC Place Stadium.
Ci, którzy zafascynowali się tegoroczną stolica szaleństw na śniegu i żałują, że nie udało się wziąć udziału w tym spektakularnym wydarzeniu, mogą już wkrótce na żywo obejrzeć X Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie, które odbędą się w dniach 12-21 marca także w Vancouver. Trzeba się tylko pospieszyć!
Jednak Kanada nie tylko zimą urzeka. Warto już teraz pomyśleć i zaplanować letni bądź jesienny wypad do tego kraju "pachnącego żywicą", jak pisał Arkady Fiedler. Warto na zwiedzenie zarezerwować 3 tygodnie urlopu, aby wczuć się w piękno kanadyjskiej przyrody. Koniecznie trzeba zobaczyć parki na obrzeżach Gór Skalistych, rozlewiska Wielkich Jezior, lodowy Archipelag Arktyczny, dolinę Skeena, Wyspy Księcia Edwarda czy rozległe pola zbożowe w kształcie półksiężyca w Prowincjach Prerii. -
Kanada. Zielony Przewodnik Michelin. Wydanie 1
To zrozumiałe, że mamy i jeszcze zapewne długo mieć będziemy ogromnie dużo sentymentu do olimpijskiej Kanady". Nasi sportowcy zostawili tam dużo potu, a kibice serca, gdy klęcząc przed telewizorem dopingowali Justynę Kowalczyk lub Adamowi Małyszowi dmuchali pod narty. W ten ciąg serdecznych wspomnień postanowiło wpisać się krakowskie Wydawnictwo Bezdroża, proponując powrót do Vancouver, a przy okazji odwiedzenie innych zakątków - jak pisał niegdyś Arkady Fiedler - pachnących żywicą" w czasie lektury Zielonego Przewodnika Michelina- Kanada".
Podczas lektury niepostrzeżenie przeniesiemy się w regiony, które przez kilkanaście dni obserwowaliśmy na ekranach telewizorów. Oczywiście przede wszystkim do Vancouver, zimowej stolicy Kanady.
W czasie XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które zakończyły się przed tygodniem, Vancouver udostępniło 120 km kw. oraz dwie wioski olimpijskie, gromadzące około 5.500 uczestników z ponad 80 krajów świata. Ci, którzy zafascynowali się tegoroczną stolicą szaleństw na śniegu, a lubią być na żywo", niech teraz kibicują uczestnikom X Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich, które odbywać się będą w dniach 12-21 marca, także w Vancouver.
Ponadto Kanada nie tylko zimą urzeka. Warto już teraz pomyśleć i zaplanować letni bądź jesienny wypad do tego kraju. Warto na zwiedzenie zarezerwować przynajmniej trzy tygodnie urlopu, aby wczuć się w piękno kanadyjskiej przyrody. Koniecznie trzeba zobaczyć parki na obrzeżach Gór Skalistych, rozlewiska Wielkich Jezior, lodowy Archipelag Ark-tyczny, dolinę Skeena, Wyspy Księcia Edwarda czy rozległe pola zbożowe w kształcie półksiężyca w Prowincjach Prerii.
Dla tych, którzy na razie nie planują wycieczek za ocean, a chcieliby zakosztować jeszcze uroków zimy w pięknej scenerii przynajmniej poczuć ich smak podczas lektury przewodnika Szwajcaria" - Wydawnictwo Bezdroża proponuje wyprawę w Alpy Szwajcarskie. Liczne ośrodki zimowych szaleństw proponują różne możliwości zarówno pod względem umiejętności, jak i cen. Do najpopularniejszych należy Zermattu podnóża Matterhornu. Najstarszym ośrodkiem jest SanktMoriz, najbardziej luksusowym - Gstaad.
Wybierając się na narty (lub na lato...), warto poświęcić dzień lub dwa na zwiedzenie kraju. Szwajcaria pełna jest zabytkowych zamków; interesujące są historyczne dzielnice dużych miast: Bazylei, Zurychu, Lucerny czy Berna; niezwykła atmosfera panuje w okolicach Jeziora Genewskiego, Czterech Kantonów, Doliny Trient czy Wielkiej Przełęczy św. Bernarda.
Jedno jest pewne, że przewodniki Michelin pomogą nam wybrać z szerokiej palety atrakcji te miejsca, które w określonej porze roku najlepiej zobaczyć i w Kanadzie, i w Szwajcarii, a dzięki szerokiemu spektrum informacji praktycznych ułożenie w czasie poszczególnych etapów zwiedzania i odpoczynku okaże się łatwe i przyjemne. -
Kanada. Zielony Przewodnik Michelin. Wydanie 1
Tegoroczna zima, prócz wielu zaskakujących i nie zawsze przyjemnych niespodzianek, pozwala amatorom nart i snowboardu w pełni wykorzystać czas na stoku.
Nowości Bezdroży: olimpijska Kanada, alpejska Szwajcaria
Tegoroczna zima, prócz wielu zaskakujących i nie zawsze przyjemnych niespodzianek, pozwala amatorom nart i snowboardu w pełni wykorzystać czas na stoku. Na bieżąco śledzimy wyczyny naszych sportowców na olimpiadzie za oceanem, przerywając je wypadami na krótkie bądź dłuższe szusowanie po trasach Polski. Dla tych, którzy chcieliby wykorzystać ostatnie tygodnie zimy w stu procentach, polecamy najnowsze pozycje Wydawnictwa Bezdroża - "Kanadę" i "Szwajcarię" z serii Zielony Przewodnik Michelin.
Od kilkunastu dni obserwujemy na ekranach telewizorów wyspę Vancouver, zimową stolicę Kanady, położoną pomiędzy Oceanem Spokojnym, górami Hollyburn, West i East Lion, Grouse Mountain, cieśniną Georgia a łańcuchem Cascade. Podczas XXI Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które zakończą się 28 lutego, Vancouver udostępniło 120 km2 oraz dwie wioski olimpijskie gromadzące około 5500 uczestników z ponad 80 krajów świata. Uroczystość otwarcia i zamknięcia igrzysk ma miejsce w samym sercu miasta, na stadionie BC Place Stadium. Ci, którzy zafascynowali się tegoroczną stolica szaleństw na śniegu i żałują, że nie udało się wziąć udziału w tym spektakularnym wydarzeniu, mogą już wkrótce na żywo obejrzeć X Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie, które odbędą się w dniach 12-21 marca także w Vancouver. Trzeba się tylko pospieszyć!
Jednak Kanada nie tylko zimą urzeka. Warto już teraz pomyśleć i zaplanować letni bądź jesienny wypad do tego kraju "pachnącego żywicą", jak pisał Arkady Fiedler. Warto na zwiedzenie zarezerwować 3 tygodnie urlopu, aby wczuć się w piękno kanadyjskiej przyrody. Koniecznie trzeba zobaczyć parki na obrzeżach Gór Skalistych, rozlewiska Wielkich Jezior, lodowy Archipelag Arktyczny, dolinę Skeena, Wyspy Księcia Edwarda czy rozległe pola zbożowe w kształcie półksiężyca w Prowincjach Prerii.
![]() |
Newsletter |
![]() |
Bezdroża na Facebook'u |
|
Kanały RSS |
|
Bezdroża na YouTube |
|
Komunikator LiveChat |
![]() |
Chcę wydać książkę |
Brakuje Ci jakiegoś przewodnika lub innej publikacji podróżniczej?
Napisz nam o tym!























