Dla przybysza z Europy Tajlandia to kompletna egzotyka - począwszy od języka z jego pięcioma intonacjami, przez pismo, którego transkrypcja na alfabet łaciński jest niezwykle trudna, kalendarz liczony od śmierci Buddy (aktualnie jest rok 2553), obyczaje czy posiłki, wśród których znajdziemy nie tylko egzotyczne owoce, lecz także rozmaite insekty. Egzotyczna jest roślinność i architektura, trudny do zrozumienia system wierzeń i mitów. Zwiedzając Tajlandię z biurem podróży zwykle poznajemy kurorty - Pattayę, Phuket, Koh Samui i inne nadmorskie raje petne luksusowych hoteli, restauracji, nocnych klubów, prostytutek, atrakcji dla miłośników sportów wodnych i nurkowania, parków z egzotycznymi zwierzętami, pokazów tajskiego boksu i tańca z kobrą albo występów transwestytów. A wszystko to za relatywnie nieduże pieniądze. Turyści zwiedzają też najważniejsze świątynie w Bangkoku i Ayutthaya, mogą odwiedzić targ wodny i popłynąć lodziarni rzeką Kwai, znaną głównie z filmu Davida Leana. To jednak zaledwie posmak egzotyki. Wgłębić się w tajniki znacznie trudniej. Europejczycy rzadko podróżują na własną rękę, zwłaszcza, że poza regionami nadmorskimi infrastruktura turystyczna jest słabo rozwinięta, a bariera językowa i kulturowa ogromne.
Przewodnik Bezdroży przedstawia Tajlandię niezwykle solidnie i umożliwia poznawanie jej także bez biura podróży. Jest tu masa informacji praktycznych, są mapki, opisy map i zabytków wraz z informacjami w piśmie tajskim. Są wiadomości, ile co kosztuje i jak się zachować w niecodziennych dla cudzoziemca sytuacjach, a dobre informacje dojazdowe ułatwiają podróżowanie samochodem. Znakomity przewodnik, jedynym mankamentem jest skromna część poświęcona historii kraju i jego religii, ale rozumiem, ze w innym wypadku liczący blisko 800 stron bedeker musiałby być jeszcze mniej poręczny.
MAGAZYN LITERACKI KSIĄŻKI; 2010-03-03
Zasada jai yen wyznawana i stosowana na co dzień przez Tajów warta jest upowszechnienia na świecie. Uprzejmość, powściągliwość, dyskrecja... No, ale jest kilka narodowości, które wymarłyby, jeśliby narzucić im tę regułę. Tajowie zyskują szacunek i sympatię każdego, kto spędzi w Tajlandii choćby zorganizowany urlop, a ominie go dłuższa wędrówka po tym niezmiernie ciekawym kraju.
Krakowskie "Bezdroża" odważnie wypuszczają się w odległe zakątki. Specjalizujące się dotąd w przewodnikach po krajach ościennych, Bałkanach, Europie Środkowej, stają się powoli ważnym graczem na rynku wydawniczym sięgającym po renomowane źródła, autorów z pierwszej ligi i dalekie kraje. Taką publikacją jest właśnie "Tajlandia", w obszernej formie opowiadająca o państwie, jego historii, walorach krajoznawczych, turystycznych i poznawczych. Obaj jej autorzy od wielu lat zamieszkują Tajlandię, wędrują po całej Azji Południowo-Wschodniej i są ekspertami od tego regionu. Choć przewodnik liczy blisko 800 stron, nie ma tu miejsca na teksty akademickie. Każdy artykuł, ramka, mapka, schemat są fascynującym elementem edukacji o Tajlandii. Starannie dobrane ciekawostki na temat różnych stron życia Tajów i stereotypów przybliżają Czytelnika do skomplikowanej prawdy o tym narodzie.
Relacja zaczyna się w Bangkoku, Wenecji Wschodu, by krok po kroku przewędrować centrum miasta, potem jego okolice: Samut Prakarn (farmę krokodyli na przedmieściu), Dam-noen Saduak (pływający targ), Mu-ang Buran (starożytne miasto). Poza Bangkokiem i centrami masowej turystyki przewodnik poleca wybrane parki narodowe, legendarne plaże, bajeczne wyspy tropikalne, 1500-kilo-metrowy wodny szlak Mekongu, setki miejsc naznaczonych arcydziełami sztuki i natury. Szczegółowe plany ułatwiają wędrówkę, zaś masa informacji praktycznych (od liczb napotykanych na banknotach po najważniejsze autostrady i wycieczki rikszami) sprawia, że debiutujący przewodnik zyskuje miano nieocenionego.
ANGORA; 2010-01-20
Już sam tytuł zachęca do odwiedzin barwnego kraju, wypełnionego nowymi dla nas zapachami, smakami i dźwiękami. Tu, zamiast naszych rynkowych gołębi, w centrum wielkiego miasta spotkamy... krokodyle. Zamiast polskiego bigosu -pikantne curry. W miejsce dorożki - czeka nas przejażdżka nasłoniu, zamiastczarnych habitów trafiamy na pomarańczowe szaty buddyjskich mnichów.
Tajlandia, jaka roztacza się przed nami na kolejnych stronach przewodnika, to z jednej strony wielkie metropolie, tętniące życiem ośrodki turystyczne, wystawne rezydencje królów, a z drugiej -pola ryżowe, gęste gaje kokosowe, rajskie plaże oraz ukryte w lasach khmerskie świątynie o bajkowej architekturze.
Dzięki autorom przewodnika oba krańce odmiennej, tajlandzkiej rzeczywistości wydadzą nam się znajome, bowiem w każdym przypadku szczegółowe opisy przybliżają specyfikę danego miejsca, zawierając wszelkiepraktyczne informacje dotyczącepodróży. Ponadto wydawnictwo wzbogacone zostało o przeszło 100 map i wskazówek, jak dojechać, co naprawdę warto zobaczyć, gdzie bezpiecznie przenocować oraz gdzie i jakich specjałów tajskiej kuchni można spróbować.
Przydadzą się również wyjaśnienia dotyczące transportu (zarówno dojazdu do Tajlandii, jak i komunikacji na miejscu), ubezpieczenia, wymiany waluty, zakwaterowania oraz wyżywienia. Wzbogacą naszą wiedzę części przewodnika poświęcone tajlandzkiej historii, sztuce, językowi, muzyce, literaturze, obyczajom, a także opisy życia współczesnych Tajów.
Nie pozwolą nam się zgubić w egzotycznej scenerii prezentacje głównych miast i innych wartych odwiedzenia miejsc. Łatwiej będzie się dogadać, korzystając z dołączonego słowniczka polsko-tajskiego. A więc Hay doorn taang dooy plort pay!". Szczęśliwej podróży!
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI; 2010-01-14
Tajlandia to barwny kraj egzotycznych zapachów, smaków i dźwięków. Zamiast gołębi w centrum wielkiego miasta - krokodyle, zamiast bigosu - pikantne curry, zamiast dorożką - przejażdżka słoniem, zamiast czarnych habitów -pomarańczowe szaty mnichów buddyjskich, zamiast polnych kwiatów - orchidee... Z jednej strony wielkie metropolie, tętniące życiem ośrodki turystyczne, wystawne rezydencje królów, z drugiej - pola ryżowe, gęste gaje kokosowe, rajskie plaże oraz ukryte w lasach khmerskie świątynie o bajkowej architekturze.
GAZETA CZĘSTOCHOWSKA; 2010-01-14