Canoandes. Na podbój kanionu Col...

Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk

Autor: 

Stron: 184
Ksiazka drukowana Druk (oprawa: miękka) PdfPDF
Wydawca: Bezdroża
Wydawca: Bezdroża
Cena:
44,90 zł
Cena promocyjna: Oszczędzasz: 8,98 zł
35,92 zł 44,90 zł
Dodaj do koszyka
Kup terazstrzalka

Druk
Książka drukowana
44,90 zł
eBook
Pdf
35,92 zł
44,90 zł

Opis przebiegu wyprawy kajakowej bardziej przypomina książkę sensacyjną lub kryminał niż reportaż z ekspedycji wielbicieli kajakarstwa w egzotyczne rejony świata. Zwroty akcji, zmiany planów, rozmaite problemy, liczne przeszkody i kolejne zwycięstwa układają się w ciąg niesamowitych przygód, których nagromadzenie w okresie zaledwie trzydziestu miesięcy wydaje się graniczyć z fikcją literacką. A jednak to wydarzyło się naprawdę!

Polscy kajakarze po prawie trzech latach i po pokonaniu 100 tys. km dotarli do Argentyny. Udało im się spłynąć licznymi górskimi rzekami Ameryki Środkowej, Ekwadoru i Peru, w tym wieloma po raz pierwszy. Ich największym osiągnięciem stał się pierwszy spływ najgłębszym kanionem świata ? kanionem Colca w Peru. Wyczyn ten przeszedł do historii eksploracji najdzikszych i najmniej znanych zakątków świata i został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.

Jeśli lubicie dobrą literaturę i opowieści z dalekich krajów albo po prostu chcecie poznać prawdziwą historię tej niesamowitej wyprawy, spisaną przez samych jej uczestników, powinniście sięgnąć po tę książkę. Koniecznie! Nie będziecie żałować!


O autorze:

Andrzej Piętowski – kierownik wyprawy od Meksyku do Argentyny, był wtedy studentem Wydziału Elektrotechniki AGH w Krakowie. Podróż po obu kontynentach amerykańskich odbywał ze swoją nieodłączną towarzyszką – gitarą. Po wyprawie osiadł w USA i pracował jako nauczyciel matematyki. Obecnie mieszka w Nigerii, gdzie uczy matematyki.

O współautorach:

Piotr Chmieliński – współorganizator wyprawy. Ukończył studia na Wydziale Mechanicznym AGH w Krakowie. Obecnie mieszka z rodziną w USA. Prowadzi własne przedsiębiorstwo zajmujące się zagadnieniami związanymi z ochroną środowiska. Jest prezesem fundacji Canoandes Inc., która wspiera wyprawy eksploracyjne.

Stefan Danielski – zapalony żeglarz, dołączył do pozostałych uczestników wyprawy Canoandes w 1980 r. w Ekwadorze. Po wyprawie osiedlił się w Kanadzie, gdzie mieszka z rodziną do dziś. Jak na żeglarza przystało, pozostał na wodzie – pracuje jako główny mechanik na statku pływającym po Wielkich Jeziorach Amerykańskich.

Dariusz Raczko - dziennikarz i fotograf, podróżnik. Był pierwszym redaktorem naczelnym polskiej edycji magazynu National Geographic i National Geographic Traveler, prowadził redakcje Poznaj Świat, Wiedza i Życie oraz czasopism ogrodniczych. Po raz pierwszy zszedł na dno kanionu Colca w 1989 roku jako jeden z pierwszych Polaków spoza grona uczestników wyprawy Canoandes.

Wstęp (Piotr Chmieliński)

Rozdział 1. Meksyk

Rozdział 2. Gwatemala

Rozdział 3. Honduras

Rozdział 4. Nikaragua

Rozdział 5. Kostaryka

Rozdział 6. Panama

Rozdział 7. Ekwador

Z Canoandes do Peru (Stefan Danielski)

Rozdział 8. Peru

Rozdział 9. Kanion Colca

Chrzest na Colce (Stefan Danielski)

Lira z Haciendy Canco (Stefan Danielski)

Zakończenie (Dariusz Raczko)

Najczęściej kupowane razem ebooki:

Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk plus Pijany martwym Gruzinem plus Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrówki przez Nepal
Cena zestawu: 105,98 zł 124,70 zł
Oszczędzasz: 18,72 zł (15%)
Dodaj do koszyka
check Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk

Osoby, które kupowały tę książkę, często kupowały też:

Wielki Szlak Himalajski. 120 dni pieszej wędrów...
Joanna Lipowczan, Bartosz Malinowski
31,92 zł
31,92 zł
Zabrałam brata dookoła świata. Ameryka Łacińska
Lusia oraz Wojtuś, Eliza i Wojciech Łopacińscy
31,92 zł
Grupa studentów, zafascynowana spływaniem górskimi rzekami, miała pomysł. Chcieli spróbować czegoś nowego, czegoś egzotycznego, czegoś innego i tak powstał projekt zorganizowania wyprawy do Ameryki Południowej, aby w kajakach i na pontonie zasmakować przygody na dalekim kontynencie. Canoandes to książka pokazująca kulisy wyjazdu, opowiada o zmaganiach młodych ludzi z przeciwnościami Przyrody, a także systemów i polityk krajów. Recenzja „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” to czysta przyjemność, gdyż lektura książki Andrzeja Piętowskiego to wspaniała przygoda.

Młodzi studenci postanowili wyruszyć na podbój południowo-amerykańskich rzek. Dzisiaj nie byłby to zbyt dużym problemem: wystarczy znaleźć sponsorów lub zarobić pieniądze, zarezerwować bilety lotnicze i w drogę. Jednak pamiętajmy, że mamy końcówkę lat siedemdziesiątych w Polsce, zatem w czasach poprzedniego ustroju politycznego tak zuchwały pomysł na wyjazd wydawał się wszystkim, jako coś nie realizowalnego, coś co wykracza poza wszelkie granice mentalne, a także polityczne. Jednak jak to zwykle bywa ogromny upór, determinacja i skupienie się na celu pozwala pokonać każdą barierę. Organizatorzy musieli wielokrotnie zmieniać swoje plany.

Mamy rok 1979, zatem zawirowania polityczno-wizowe na kontynencie Ameryki Południowej mocno weryfikują założenia. Start wyprawy przesuwa się o kilkanaście miesięcy, zamiast do Argentyny, uczestnicy płyną ostatecznie do Meksyku, gdzie zaczyna się ich przygoda. Widocznie los tak chciał.

Wielki samochód Star 266 z przyczepką załadowany kajakami robił wrażenie na obcym kontynencie. Uczestnicy nie planowali odwiedzin Stanów Zjednoczonych, a także pobytu w wielu miejscach, jednak trwająca ponad trzy lata wyprawa bardzo często zmieniała swój pierwotnie założony plan. Młodzi, ambitni sportowcy dokonują niejednokrotnie pierwszych spływów rzekami, co przysparza im coraz większej popularności w odwiedzanych krajach Ameryki Środkowej. Na początku lokalne gazety, radio i telewizja obwieszczają o kolejnych dokonaniach Los Polacos i ich wyprawy Canoandes ’79, później prasa krajowa, ministerstwa turystyki i inni głoszą o ich odkryciach. Otwierają wiele górskich rzek dla późniejszej turystyki, wielokrotnie pokazują możliwości danego terenu rdzennym mieszkańcom.
List z Ministerstwa Kultury w Meksyku oraz zdjęcie papieża Jana Pawła II umieszczone na tylnim oknie samochodu otwiera wiele pierwotnie zamkniętych dróg. Kto by pomyślał, że schludny garnitur i koszula to obowiązkowy element ich ekwipunku, który przydaje się na każdym z oficjalnych spotkań, ku ogromnym zaskoczeniu oficjeli. Dzięki temu jeszcze bardziej zjednują sobie państwowych włodarzy, którzy bardzo często pomagają im w wielu „trudnych” sytuacjach.

Jednak najważniejsza część książki „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” to opis eksploracji najgłębszego kanionu świata, czyli spływ Rio Colca. Nikt wcześniej w Peru nie odkrył możliwości tego miejsca. Niewielu o nim wiedziało. Członkowie wyprawy Canoandes ’79 mający skromne dane o specyfice terenu i rzece postanowili spróbować dokonać pierwszego spływu kanionem Colca.
Relację z tego dokonania możemy podziwiać z różnych perspektyw, gdyż w książce znajdują się także teksty kilku pozostałych uczestników. Oczywiście główną narrację prowadzi autor Andrzej Piętowski, ówczesny kierownik tej części wyprawy. Mamy chronologiczny zapis pokazujący każdy dzień zmagań, trudności przenosek, czy problemów ze sprzętem. Nie ma tu dłużyzn, czy mało ciekawych opisów. Akcja jest wartka, jak nurt Rio Colca. Doświadczamy pokonywania wielu trudnych bystrzy, czy wraz z autorami podziwiamy piękno krajobrazu, nie dojadamy.
Na drodze bywają trudniejsze momenty, których relacje mrożą krew w żyłach czytelników. Nie było ich mało, a jedna bardziej niebezpieczna od drugiej, jednak z Bożą Opatrznością wychodzą z każdej z nich bez większych urazów. Czytając o mocno poranionych rękach od nieustannego kontaktu z wodą i operacji sprzętem, często spoglądałem na swoje dłonie. Pokonywanie wodospadów, ucieczki z odwojów, walka z nurtem i płynięcie w nieznane to główne elementy ich każdego dnia.

Książka Andrzeja Piętowskiego „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” to przepiękny obraz tego, że jeżeli się chce, to pomimo przeciwności losu, można osiągnąć wszystko. Zapału i determinacji w realizacji celu im nie brakuje. Doskonałym pomysłem jest umieszczenie historycznych zdjęć, które czasami może nie są doskonałej jakości, lecz pozwalają czytelnikowi jeszcze bardziej zbliżyć się do wydarzeń sprzed ponad 30 lat.
Pozostaje jedynie pogratulować ogromnego osiągnięcia jakim był pierwszy spływ Rio Colca i eksploracja kanionu Colca. Książka „Canoandes. Na podbój kanionu Colca i górskich rzek obu Ameryk” doskonale relacjonuje to wydarzenie. Sądzę, że środowiska zajmujące się kajakarstwem górskim na pewno czekały na taką pozycję, która jest ukoronowaniem tego historycznego wydarzenia. Dzięki tej pozycji szersze grono odbiorców dowie się lub pozna więcej szczegółów ogromnego osiągnięcia Polaków w Peru.
Gorąco polecam tą pozycję, każdemu, kto lubi wcielić się w role bohaterów i odbywać podróż razem z nimi.

lkedzierski.com Łukasz Kędzierski, 2013-05-07

    pokaż wszystkie